Zaznacz stronę

Rozwój osobisty jest sprawą bardzo wymagającą i to nie tylko jeżeli chodzi o pracę nad sobą, ale również o wybór książek, narzędzi, modeli i sposobów, które mają przybliżyć ludzi do osiągnięcia ich celów. Wystarczy tylko wejść do księgarni, żeby ujrzeć pękającą w szwach półkę z napisem „Poradniki” lub „Rozwój osobisty”. Rodzi się wtedy pytania: „Co wybrać?” i „Jakim kryteriami podczas wyboru się kierować?”. W związku z tym pragnę tę notkę poświęcić różnym sposobom selekcjonowania treści traktujących o rozwoju osobistym.

I. Bibliografia:

Zanim kupisz książkę warto sprawdzić, czy zawiera ona na końcu bibliografię, bowiem może ona nam powiedzieć z czego korzystał autor podczas pisania. Dzięki temu możesz zobaczyć, czy dana pozycja spełnia twoje wymagania. Jeśli jesteś na przykład człowiekiem, który ceni sobie naukowość, takie postępowanie pozwoli Ci osądzić mniej więcej z czym masz do czynienia. Jeżeli natomiast wolisz duchowe koncepcje, to obecność bibliografii również może pomóc w doborze odpowiedniej lektury.

Warto jednak zaznaczyć, że bibliografia nie gwarantuje rzetelności książki, może bowiem okazać się fałszywa. Czasami piszący poradniki korzystają z książek, które nie istnieją. Zdarza się też, że pozycje z bibliografii nie mają przełożenia na treść poradnika. Warto zatem dowiedzieć się, czy wymienione książki istnieją, a jeżeli tak, to dotrzeć do nich i sprawdzić na ile poprawnie autor z nich korzysta.

Zauważ, że jeżeli preferujesz naukowość, a z tyłu interesującej pozycji nie możesz znaleźć żadnych znaków korzystania ze sprawdzonych empirycznie metod, to nie koniecznie jest ona skazana na potępienie. Często sama treść może przynieść informacje o wykorzystanych w książce badaniach. Uważać należy na obiecujące, lecz nieuzasadnione użycie wyrażeń typu „Zostało to udowodnione naukowo”. Jeżeli autor nie kwapi się by dookreślić jakie to były badania, to jest duża szansa, że takowe nie istnieją. Oczywiście nie zawsze tak jest. Podczas lektury kliku książek trafiłem na podobne twierdzenie, lecz znałem wcześniej autentyczne testy, które udowadniały prawdziwość tezy. Dlatego też proponuję brać w stan podejrzenie wszystkie wyrażenia dotyczące naukowości i poszukać rzekomych badań. Jeżeli takich nie ma, to będzie oznaczać, że mamy do czynienia z oszustwem.

Polecam również przed zakupem wypożyczać książki w bibliotece, żeby uniknąć wyrzucenia pieniędzy w błoto.

II. Nie bądź „nawiedzonym naukowcem”!

Jeżeli nawet jesteś zwolennikiem naukowości, to i tak paradoksalnie nie powinieneś zawsze być „nawiedzonym naukowcem”. Istnieje wiele metod, których nie da się sprawdzić empirycznie. Nie oznacza to, że trzeba je na samym starcie potępić. Żeby nie być gołosłownym, wymienię jedną z nich. Jest nią praca z marzeniem sennym. Mimo, że ówczesna psychologia (zdominowana przez behawioryzm) jest nastawiona sceptycznie do tej metody[1], to jest ona stosowana na całym świecie. Efektywność takiego sposobu pracy rozwojowej potwierdzają liczni specjaliści z zakresu psychologii głębi Carla Gustava Junga (m.in. Świat: dr hab. Joseph Cambray, Polska: dr Andrzej Kuźmicki oraz dr Aleksandra Szczepniak).

Dodać do tego należy, że większość terapii (m. in. te z nurtu humanistycznego i egzystencjalnego) nie posiadają uzasadnień w badaniach empirycznych. Mimo to jednak mają dużo zwolenników, a co więcej, są bardzo skuteczne.[2] Warto wymienić w tym kontekście nazwiska takich terapeutów jak: Karl Jaspers, Carl Rogers, Viktor Frankl, Rollo May, czy Irvin Yalom. Narzędzie proponowane przez powyższych mają poparcie w filozofii, a ich skuteczność znajduje swoje potwierdzenie w praktyce klinicznej. Pokazuje to więc, że nie tylko to, co akademicko-naukowe daje odpowiednie efekty.

III. Praktyczność technik

Trzecim kryterium, nieco powiązanym z wyżej opisanym, jest praktyczność technik. Chodzi o to, żeby zaufać autorowi i zacząć stosować metody z książki i sprawdzić na sobie, czy działają. Osobiście jednak trudno mi okazać ufność dla osoby, która wymyśliła sobie badania naukowe potwierdzające jej „teorię”. Stąd też z listy metod przeznaczonych do sprawdzenia wykreślam te stworzone przez oszustów. Lubię natomiast sprawdzać pomysły ludzi, którzy piszą, że jest to ich autorska metoda, nie przetestowana naukowo, lecz u nich odnosząca odpowiednie efekty.

IV. Mój „złoty środek”

Osobiście uwielbiam zarówno książki podparte solidną wiedzą naukową, jak i te, które prezentują niezbadane jeszcze psychologicznie koncepcje filozoficzne. Zdarza mi się również przerabiać i mieszać ze sobą techniki przeczytane w różnych poradnikach i pracach psychologicznych. Często okazuje się bowiem, że metoda zaczyna dla mnie działać dopiero pod odpowiedniej „personalizacji”, czyli dostosowaniu jej do moich przekonań, temperamentu, charakteru i poglądu na świat.

Być może perspektywa sprawdzania książek, która zaproponowałem w notce, będzie działała na Czytelników zniechęcająco. Niestety (albo i stety!), ale rozwój osobisty, żeby faktycznie być efektywny, musi wiązać się z pracą. Pierwszym elementem jest zatem dobór odpowiednich technik. Trzeba zrobić to świadomie, bo wybór bezrefleksyjny może się źle skończyć. Wystarczy tylko spojrzeć w jakie problemy wpadają kobiety, które korzystają z diet zaproponowanych przez „doktorów” na „specjalistycznych stronach medycznych”. Oczywiście nie są to lekarze, a witryny są dalekie od jakiegokolwiek profesjonalizmu. Tak samo jest z rozwojem osobistym. Dlatego też najbezpieczniej jest korzystać z empirycznie sprawdzonych metod. Inne sposoby są również warte polecenia, jednak wiążą się z pewnym ryzykiem. Osobiście wykorzystuje wiele nienaukowych technik i jestem z nich zadowolony. Nie ukrywam jednak, że na wielu poradnikach się zawiodłem i miałem przez nie wiele nieprzyjemności. O tym jednak musiałaby powstać osobna notka. Być może, jeżeli Czytelnicy wyrażą taką chęć, opiszę to kiedyś na blogu.

Mam szczerą nadzieję, że ten wpis okaże się bodźcem do refleksji. Życzę moim Czytelnikom świadomych wyborów na drodze własnego rozwoju osobistego.

[1] S. O. Lilienfeld, S. J. Lynn, J. Ruscio, B. L. Beyerstein: Odmienne stany świadomości. Mity o świadomości. W: Tychże: 50 wielkich mitów psychologii popularnej. Warszawa 2011, s. 181-182.

[2] Można o tym poczytać w m. in. w następujących pozycjach:

– A. Jatrzębski: Wielcy wizjonerzy. Czyli filozofia psychologicznie oswajana. Warszawa 2010.

– S. Kratochvil: Psychoterapia. Warszawa 1974.

– I. D. Yalom: Psychoterapia egzystencjalna. Warszawa 2008.

– A. Czerkawska: Poradnictwo egzystencjalne. Założenia – inspiracje – rozwiązania praktyczne. Wrocław 2013.