Nie dawno znalazłam wzmiankę o Wawelskim czakramie. Wiedziona przeczuciem, że jest to coś co mnie zainteresuje postanowiłam poszukać głębiej. Okazało się, że według legend na Wawelu ukryty jest kamień Apoloniusza z Tyrany, kamień jest jednym z siedmiu ukrytych przez niego czakramów na świecie. I pomyśleć, że jeden z nich znajduje się właśnie u nas. Dlaczego u nas? Okazuje się, że Apoloniusz umieścił czakramy tak by miały jak największy zasięg oddziaływania. Nasz Wawelski wpływa na większą część Europy. Według ezoteryków kolejne czakramy znajdują się: 1. Delhi (Księżyc), 2. Mekka (Merkury), 3. Delfy (Wenus), 4. Jerozolima (Słońce), 5. Rzym (Mars), 6. Wawel (Jowisz), 7. Reims (Saturn).

Podobno nie wielu polaków zdaje sobie sprawę, że na Wawelskim wzgórzu zakopany jest ośrodek mocy. Według historyków uświadomić nas mieli hindusi, którzy przebywając w Krakowie chcieli odwiedzić magiczny kamień, pomedytować i napełnić się pozytywną wibracją. Z początku takie przypadki uważane były za nieznaczące, lecz gdy liczba odwiedzających nas hindusów wzrastała zaczęto się zastanawiać czy faktycznie coś ukryte jest w Wawelskich murach.
Według Henryka Wasłowskiego istnieje legenda o królu Kazimierzu, który jako mały chłopiec trafił do groty ze świętym kamieniem. „ Działo się to w czasie, gdy plemiona słowiańskie, z których powstało państwo polskie, rządził mądry i dzielny książę Bolesław Chrobry syn Mieszka I. … Na polecenie Chrobrego miasto to (Kraków) wizytował jego syn – przyszły władca- który dla upamiętnienia swego dziadka otrzymał imię Mieszko. Do Krakowa przyjechał również jego syn- Kazimierz. Był to chłopiec odważny rezolutny. … Podczas gdy ojciec zajęty był sprawami państwowymi, syn pod opieką starszych zabawiał się na wzgórzu wawelskim…. Kazimierzowi ciążyła opieka i postanowił, choćby na krótką chwilę uwolnić się od niej. Zauważył bowiem, ze w skałach wzgórza znajduje się wejście do jaskini i chłopięca ciekawość kazała mu dowiedzieć się co one kryją. Pewnego razu, …, zszedł po skale i zagłębił się w ciemnym podziemnym korytarzu. … Korytarz miał liczne zakręty i rozgałęzienia. Po pewnym czasie zgubił drogę. Nagle zauważył w oddali światło. Zaczął podążać w jego stronę myśląc, że jest to droga ku wyjściu. Jakże był więc zaskoczony, gdy dotarł do oświetlonej jaskini. Jego zdumienie wzrosło jeszcze bardziej, gdy zauważył, że w jaskini nie ma żadnego otworu, z którego dochodziłoby światło. Jaskinia była oświetlona, a nie widać było skąd pada światło. Kazimierz ciekawie rozglądał się dookoła, ale nie zauważył nic prócz skalnych ścian, nawisów skalnych i walających się tu i ówdzie głazów. Nagle usłyszał dochodzący z bliska głos. Głos był mocny i stanowczy, miał jednak miłe i ciepłe brzmienie. Przemówił do chłopca: „Nie lękaj się mnie. Jestem Twoim przyjacielem. Nie szukaj mnie. Jestem kamieniem życia ukrytym w skałach tego wzgórza. Czekałem na ciebie przez wiele wieków. Chcę przekazać ci swoje polecenie. Jeśli usłuchasz mnie, stworzysz wielkie i potężne państwo, którego będziesz władcą, a później będą nim władać twoi potomkowie. Wielka siła płynie z tego wzgórza. Musisz osiąść na nim. Tu zbudować swój dom i rządzić z niego tą ziemią. Przyjdzie ci to łatwo, bo lud zamieszkujący tę ziemię jest roztropny i pracowity, a w razie potrzeby dzielny i wytrzymały. Pamiętaj jednak, aby przekazać swoim następcom polecenie pozostania na tym wzgórzu. W przeciwnym wypadku na nich i na kraj spadną wielkie nieszczęścia. Jeśli wysłuchałeś mnie uważnie i zrozumiałeś wszystko- możesz odejść. Nie bój się, że nie trafisz do wyjścia. Ja cię tam doprowadzę.” Gdy głos umilkł, Kazimierz jakby wiedziony instynktem, bezbłędnie odnalazł drogę do wyjścia i pozwolił się odszukać zaniepokojonym jego nieobecnością opiekunom. O swojej przygodzie ni opowiedział nikomu… „- fragment książki Zbigniewa Święcha „Czakram wawelski”.
Tak więc wiecie już dlaczego stolicę przeniesiono do Krakowa .
Według badań różdżkarzy kamień znajduje się w kaplicy św. Gereona. Jednak kaplica nie jest otwarta dla turystów. Osoby, które pragną poczuć moc kamienia mogą dotknąć jedynie muru na prawo od zamkniętego wejścia. Najbardziej intensywne promieniowanie odczuwa się przy wyjściu z zachodniego skrzydła zamku, przed wejściem na schody senatorskie. Warto od czasu do czasu naładować się pozytywną energią kamienia. Dlatego ja postanawiam, że w te wakacje odwiedzę Kraków i osobiście zbadam moc czakramu. 
A ponieważ nigdy nie byłam w Krakowie daje mi to jeszcze większą motywacje.
A wy sprawdzaliście czy do was przemawia moc kamienia?
Według niektórych osób przebywanie w jego pobliżu nie tylko poprawia samopoczucie, dodaje sił czy uzdrawia, ale również wywołuje jasnowidzące sny lub wizje. Ciekawe czy mnie dane będzie odkrycie którejś możliwości.
Blessed be.

autor: ame po-magicznej-stronie-zycia.blog.pl