Czytając tego bloga niektóre osoby mogą odnieść wrażenie, że poruszamy się wyłącznie po gruncie teoretycznym.

Dzisiaj, dzięki inspiracji Tomka Jaworskiego, chcę udowodnić Ci, że prawo przyciągania działa w praktyce.

Po pierwsze, potrzebujemy obiektu który zmanifestujemy w naszej rzeczywistości.

W książce Richarda Bacha można natknąć się na propozycję wykreowania błękitnego piórka. Pomysł na ten test został również wykorzystany w filmie “The Secret“.

Dlaczego błękitne piórko? Ponieważ nie jest to coś, co zwykle widujesz w swoim świecie, prawda? Kiedy ostatnio widziałeś błękitne pióro?

Są duże szanse, że raczej dawno (albo nawet nie potrafisz powiedzieć, czy w ogóle widziałeś w swoim życiu błękitne piórko).

Oto instrukcja, jak przyciągnąć do swojego życia błękitne piórko w ciągu najbliższych 48 godzin: wyobraź sobie błękitne piórko. Zwizualizuj je tak dokładnie, jak tylko potrafisz – kształt, wszystkie pojedyncze promienie odchodzące od dutki, kolor, połysk. Wyobraź sobie, że już je masz – weź je do ręki, popatrz na nie przez światło, poczuj jego ciężar, możesz nawet powąchać je albo dotknąć ustami. Usłysz, jaki wydaje dźwięk gdy machasz nim w powietrzu. Wyobraź je sobie jak najwyraźniej i jak najlepiej potrafisz.

Utrzymuj tę wizję nie krócej niż minutę, a następnie zakończ wizualizację i złóż całą wiarę w jej urzeczywistnienie w ręce Wszechmocy.

Piórko wkrótce znajdzie się na Twojej drodze, więc pamiętaj aby mieć cały czas otwarte oczy. Możesz umieścić sobie kartkę ze słowem “błękitne piórko” w miejscu, w które często spoglądasz. Możesz nawet napisać sobie “piórko” na ręce ;) Ważne, żebyś pamiętał o nim przez cały czas.

 

komentarze

 

Cześć.Jestem tu nowa ale chciałabym podzielić się moim “SEKRETEM”.Jako osoba sceptyczna przyglądam się wpisom z pewnym niedowierzaniem. Postanowiłam jednak zrobić ćwiczenie z niebieskim piórkiem ….i co? Widziałam w wyobraźni piękne ciemnoniebieskie piórko. Płynęło gładko w dół,kręciło się,falowało.Promienie światła przebijały się pomiędzy poszczególnymi jego fragmentami i ten puszek na dole-taki miękki.Czułam w wyobraźni jak opada mi na dłoń.
Następnego dnia myślałam o nim.Było takie ładne.Na dzień następny (minęło jakieś 40 godzin od mojego ćwiczenia) byłam bardzo zajęta.Przyszła do mnie córka i powiedziała,że popsuł się odkurzacz.Otworzyłam go żeby zobaczyć co się z nim stało i …..Na wierzchu pękniętego papierowego worka tkwiło niebieskie piórko (kiedyś mieliśmy papugi,ale od tego czasu minęło ok.1,5 roku).Zamurowało mnie!!!!! Prawo przyciągania działa!!!!!Będę dalej ćwiczyć i wierzę ,że odmienię swoje życie.

 

Jestem z epoki przedkomputerowej więc nie wiem czy tym razem uda mi się wysłac ten wpis.Poprzedni skierowałam do ,,piórka i gniazda ,,a on całkiem mi odfrunął. Moją pierwszą próbę kreacji piórka zaliczyłam jakieś 2 lata temu. Byłam w nowym miejscu i po wizualizacji wyszłam na miasto z tyłu kamienicy.Na placu leżało mnóstwo gołębich piór.Innych niż w moim wyobrażeniu ale za to dużo.Rozśmieszyła mnie ta ilość ale nazbierałam pęk a w domu pofarbowałam je na różne kolory niebieskości i ustawiła w bukiecik.Jakieś 2 tygodnie temu w innym miejscu przypomniałam sobie tą zabawę.Byłam w leśnym parku na spacerze z mężem.Po wizualizacji pomyślałam że trochę ułatwiam sobie zadanie w końcu to las i ptaków słychać mnóstwo.Tymczasem przeszliśmy koło 10 km i ani śladu ,Nie dosyć że nie zobaczyłam błekitnego to i żadnego piórka.Nagle w przerwie rozmowy przez myśl przeleciało mi pytanie ,,ciekawe jak wyglądałoby piórko w skrzydle Anioła.,,I nagle stanęłam jak wryta bo na środku kamiennej ścieżki leżało malutkie piórko,takie 5cm ,u nasady biały puch a w połowie wysokości zmieniało się w prawie okrągłą błękitną blaszkę.Oczywiście zabrałam go na pamiątkę.W końcu skoro do mnie przyszło musiałam sie nim zaopiekować.

 

Z początku pomysł wykreowania sobie niebieskiego piórka zdawał się nieco dziwny, miejscami śmieszny. Próbowałem więc znaleźć sobie coś innego, lecz po paru minutach jednak zdecydowałem się na niebieskie piórko. Mam teraz wakacje i przeważnie z domu wychodzę dopiero wieczorem, stąd też moje wątpliwości co do znalezienia owego piórka. Po przeczytaniu tego wpisu wizualizowałem sobie piórko jakie chcę ujrzeć. Nie byłem jednak pewien jak dokładnie ma wyglądać, więc wyobraziłem sobie tylko kolor. Następnego dnia (dzisiaj) ojciec zaproponował mi żebym przejechał się do banku żeby załatwić mu kilka spraw. Nie chciało mi się nawet jechać ale zgodziłem się. Po wizycie w banku wstąpiłem na chwilę do galerii, w sumie to nawet nie potrafię teraz powiedzieć po co tam poszedłem, skoro nie miałem w planach żadnych zakupów. Pierwsze co mi wpadło w oko, po wejściu do galerii to wielka reklama telewizji “N” na której widniał doktor House z niebieskimi skrzydłami, kolor skrzydeł zgadzał sie z kolorem piórka z wizualizacji, jednak to mi nie wystarczyło. Jak zwykle będąc w galerii musiałem zajrzeć do empiku, gdzie spotkałem kolejne niebieskie skrzydła na okładkach książek. Jedna z nich zatytułowana była “Kosogłos” i widniał na niej niebieski ptak trzymający w dziobie strzałę. Już byłem mile zaskoczony, jednak to mi nie wystarczyło. Przechadzając się dalej po galerii spostrzegłem sklep, obok którego przechodziłem już ze 100 razy i nigdy nie przywiązywałem do niego większej uwagi. Tym razem jednak zatrzymałem się obok witryny i zauważyłem 2 pary kolczyków z niebieskimi piórkami. Byłem pewien że jedno z nich było właśnie takie jakie sobie wykreowałem. Zadowolony kierując się do wyjścia z galerii przechodziłem obok typowej budki “ze wszystkim i z niczym” gdzie zobaczyłem długopis ozdobiony, oczywiście niebieskimi piórkami. Myślę że to wystarczająco dużo jak na jeden dzień, a właściwie to jeden wypad do galerii. Więc macie kolejne potwierdzenie na to, że prawo przyciągania działa, jeśli tylko się go poprawnie użyje. Kiedy tylko będę miał czas, to opiszę jeszcze dwie kolejne sytuacje, w których “testowałem” z powodzeniem sekret.

 

Przedwczoraj zrobiłam ćwiczenie z piórkiem… starałam się opanować chaotyczne myśli, nie do końca wierząc w powodzenie eksperymentu, skupiłam się na piórku jakieś 2 minuty… jednocześnie martwiłam się, gdzie też mogłabym spotkać to wymyślone piórko… może jak będę w lesie znajdę piórko sójki? – pomyślałam. Piórko pojawiło się dzisiaj ok. południa, ale nie było niebieskie jak myślałam, tylko zielone. Były nawet dwa piórka – oryginalne kolczyki w uszach pani pracującej w tej samej firmie co ja. Nie mogłam oderwać oczu od tych piórek! O prawie przyciągania słyszałam i czytałam wiele lat temu… Niestety jak dotąd żadne z moich marzeń nie zamanifestowało się – najwyraźniej popełniałam jakiś błąd… Ale dopóki piłka w grze… będę ćwiczyć!

 

U mnie teoria niebieskiego piórka niby działa a jednak nie do końca. Piórko – pojawiło się w filmie, który oglądałam. Wizualizując sobie wymarzony związek miałam w głowie określoną scenę…i co się stało? na identyczną fotkę natknęłam się przeglądając internet, to samo z czterolistną koniczyną, którą wyobraziłam sobie, że znajduję, potem liczę po kolei listki, i wkładam między strony ksiązki, a co w rzeczywistości???pojawiła się owszem ale we śnie i znowu na ekranie telewizora. Jedyny namacalny przypadek to ze wyobraziłam sobie, że znajduję 100 zł a znalazłam na ulicy 10 zł a dodam, że nigdy wcześniej niczego nie znalazłam. Jakiś czas temu afirmowałam otwartość na piękną i odwzajemnioną miłość, rezultat był taki, że częściej trafiały w moje ręce książki i filmy o miłości a nie o to przecież mi chodziło, bo to trochę jak lizanie cukierka przez papierek, niby go masz ale nie możesz się do końca cieszyć.

 

Witam wszystkich bardzo serdecznie !
Wczoraj w nocy pierwszy raz zrobiłam ćwiczenie z błękitnym piórkiem ;-)
Wow !!!
Zamknęłam oczy , skupiłam się….Dotykałam swoich włosów, czując że błękitne piórko do nich się przyczepiło…
Dziś rano ….włączyłam komputer i …. coś mi w głowie podpowiada – zejdź na sam dół strony a tam będzie twoje piórko….Patrzę, a tu postać dziewczynki z długimi włosami, a na nich siedzi błękitny ptaszek….tyle piórek….To niesamowite !!!!
Pozdrawiam ,
Gosia

 

“życie dzięki Bogu? – dlaczego uważasz, że to Bog pozwolil przeczytac Ci Sekret? Tzn. w jakims sensie dopuscil do zaistnienia takiej sytuacji w Twoim życiu, ale to nie Bog nas zwodzi i oszukuje. Myślę, że stało sie jednak cos dobrego w Twoim życiu, po pierwsze dostrzegłaś fałsz, a to juz dużo. Jeszcze nie umiesz tego nazwać, ale myśle, że rozumiesz zdanie, że zrodłem prawdy jest Bóg. Twoj krzyk, to krzyk rozpaczy. Wierzę głeboko, że ten krzyk zostanie usłyszany przez Tego, ktory ma moc odmieniania ludzkiego życia.

 

w zasadzie to wystarczy wiara w siebie, nie wazne w co wierzysz, ważne ze głęboko w to wierzysz.
kiedyś byłem bezrobotny z dlugim stazem, dzisiaj osiągam dochód rzędu 300 tys rocznie, ponieważ mam własną firmę, w dosyć ciężkostrawnym zagadnieniu dla ogółu – budowa maszyn cnc i cad/cam/cae, w zasadzie wystarczy samozaparcie, klient sam się znajdzie i wcale sie nie dziwię ze w tym światku jestem znany etc etc.
błekitne piórko mi do szczęscia nie potrzebne, ponieważ znam zasadę od dawna, co prawda czlowiek ma prawo popełniać blędy i mieć watpliwości, jednak pewne rzeczy musi doprowadzić do końca. natomiast marzenia i wizualizowanie od czasu do czasu to w zasadzie podstawa egzystencji, nic by nie powstało, gdyby nie marzenia, rozmaite plany, wyobrażanie sobie szczegółów itd, zwłaszcza ze jestem konstruktorem, także mam temat na codzień, wyobrażam sobie coś i przelewam to na autocada, potem sprawdzam różnorakie normy itd i powstaje projekt czegoś, czegoś co jest żywe w wyobraźni i działa. do dziś sprzedałem tychze projektów ponad 800 szt, zbudowalem “własnymi ręcami” 52 maszyny, buduję dom, przymierzam się do budowy nowej hali produkcyjnej … 6 lat temu jakbym wyskoczył z takim tekstem to zostalbym zwyczajnie wyśmiany, dzisiaj – chociaż róznie bywa z pieniędzmi – stac mnie zeby na przyklad dać szkole 500 – 600 zł na malowanie klasy bez zbiorki całej klasy, o dawaniu pieniązkow zresztą chyba slyszeliście w ktorejś tam pozycji PP, otóż warto dawać, ale na konkretne cele.
co ja jeszcze mogę chcieć od życia ? więcej spokoju, kilku pracownikow – oczywiscie jak się pojawią to godnie zarobią, gdyż uwazam ze zadowolony pracownik jest bardziej wydajny … i w zasadzie to głównie spokoju ducha, czego i wam zyczę
pozdrawiam

 

Witam, wiele wiary dały mi Wasze wypowiedzi. Czuję się tak jakby Bóg chciał żebym znała prawdziwy sekret jak życ. Ja to robię tak, gdy brakuje mi wiary i myśle’ ale to ciężkie i skąplikowane, ta wizualizacja’ i wtedy mówie sobie ‘Ej, przeciez powstałam z Doskonałosci, Potęgi, Nieskonczonosci itd.muszę być idealna, przecież Doskonałość zawsze tworzy dzieło doskonałe.’, To mi uświadamia, żę jestem idealna nie muszę robić nic, bo mam w sobie całą wiarę, miłość,własnie tyle ile trzeba. To pomaga, własciwie to ten cały SEKRET.
Najwazniejsze jest pokochac siebie.
Życzę wtajemniczonym, aby wykorzystali tę wiedzę zaakceptowali że to co dla egoizmu jest nieidealne, według Boga jest doskonałe. takie jakie to stworzył. Obrażamy Boga mowiąc, że cos jest złe, obrazajac siebie tez go ranimy. On dał nam życie, jestesmy podobni do niego, mówiac sobie ze jestesmy brzydcy, nie wystarczający ranimy Go. To on postarał się, żebysmy mieli wszystko, dał serce pokochał,. Trzeba zaakceptowac wszystko co otrzymalismy. Gdy to zrozumiemy wtedy zdobędziemy wszystko. Poczujemy, że zasługujemy na to co najlepsze, bo zostalismy powołani do bycia szczesliwymi.
“Nie sądzcie, a nie bedziecie sądzeni”- akceptujcie swoje wady nie biegnijcie jak inni do ‘idealu’ bo egoizm zawsze chce wiecej.

Ja wizualizowalam sobie czerwone kolczyki w ksztalcie kwiatkow, chcę je mieć i zasługuję na to. Wiem, że każda nasza myśl jest Potęgą, tworzy nasze życie. Uważajcie na myśli, afirmujcie i wpajajcie sobie wszystko co bedzie Wam słuzyc.

 

Witam, wszystko fajnie wczoraj trafiłam na ten blog i zabawiłam się w niebieskie piórko, wszystko fajnie dzis tych piórek miałam multum na naszej klasie w grze.. czyli dałam radę i przyciagłam.. Ale… No właśnie przyciągamy niby to co chcemy ale nie tak jak to sobie wyobrażamy.. Wyobrażałam sobie normalne piórko niebieskie , a wpadłam na rysunkowe.. niby też piórko.. Ale problem polega na tym żeby przyciągnąć coś, kogoś konkretnego.. Jak to zrobić ??? Chcę przyciągnąć chłopaka np. Kocham jakiegoś Maćka W.. i wyobraźcie sobie że potrafię przyciągnąć do siebie kilku Maćków i to też z inicjałem W.. a tego konkretnego nie.. Jak to zrobić????

 

Zaczne tak, jesli bedziesz wstanie uwierzyc a nie zobaczyc zostaniesz zbawiony:)
Po drugie bardzo mnie intereuje PP, parapsychologia, medytacje(oobe), nauki scisle.
Watykan zabrania robic nie ktore rzycze z tych co napisalem powyzej, watykan zawsze rzadzil ludzmi i tam tez siedza zli ludzie, ktory nie chca nam powiedziec prawdy!
Po za tym jesli uwierzysz,wszystko zdobedziesz. Wiara czyni cuda!
Bog niebieski jest w Tobie! Ty jestes stworcza postacia, teraz i nauka jest posunieta tak daleko, ze juz nie tylko bibila mowi nam o cudach. Teraz z pkt. naukowego mozesz przestawiac gory!! Ja kiedys po obejrzeniu sekretu, powiedzialem sobie ze zamiast tego piorka znajde czarny guzik, wychodzilem z psem i go szukalem, wyobrazalem sobie ze go mam i za niego bardzo dziekowalem, kazdego dnia z wielki spokojem ducha, poprostu wiedzialem ze go otrzymam! No i go znalazlem. Co bylo w tym najlepsze z kolezanka z pracy flirtowalem bylo miedzy nami wspaniale uczucie, byla troche starsza wiez zwiazek dlugo nie przetrwal lecz dalej sie przyjaznimi, miedzy nami bylo duzo magii, tyle przyciagnelismy do siebie, ona fascynuje sie tymi rzeczami. I ona tez znalazla czarny guzik, bo dziennie o nim gadalem:) Z mama tez o tym dziennie gadalem i ona tez znalazla czarny guzik:) Wspaniala historia, a mialem takich troche. Np. druga histora dla tych, ktorzy chca kolejnego potwierdzenia na dzialenie prawa przyciagania. Badz szczerej wiary:)
Byl Maj 2010, do mundialu w RPA pozostal ponad miesiac, mialem ponad 10 dni urlopu jeszcze, troche malo by zobaczyc caly mundial. Ale bardzo pragnalem obejrzec wszystkie mecze, lecz nie moglbym zobaczyc wszystkich z uwagi na czas meczów oraz nie wystarczajacej ilosci urolpu. Pytacie co sie stalo? Naprawde bardzo pragnalem zobaczyc ten mistrzostwa. Jechalem pewnego dnia na rowerzy kolo 35km/h, potracil mnie samochod. Przyjechala karatke, okazalo sie ze mialem tylko stluczona noge i dostalem L4 na miesiac. Bylem szczesliwy.
Mialem wiele takich historii! Coz moze napisze wam kiedys bardzo magiczna histore:)
Wiara+szczescie w sercu=sukces!
Pozdrawiam
JA

 

Hmm,,powiem tak, wszystko byłoby pięknie, zaczęłam się właściwie nastrajać, coś tam się do siebie przyciągnęło, z tym, że odpowiedzi “Tak” na”Czy piórko ujrzane na ekranie monitora, w tv, w gazecie też się liczy” totalnie podważyły wiarygodność teorii, autorów..(?) Nijak się nie liczy!

Wyobrażasz sobie, że je masz, jest w Twojej ręce, Twoje na własność i co, widzisz je na ekranie i hoop siuup spełniło się? To tym samym można powiedzieć, że jak sobie wymarzysz wielką, piękną posiadłość, że jest Twoja, mieszkasz w niej i włączysz MTV Cribs, bądź ‘przypadkiem’ z witryny kiosku będzie patrzeć na Ciebie z okładki “Super Dom” wypasiona chata – to możesz z satysfakcją powiedzieć – Wow, spełniło się przyciągnęłam/nąłem to do siebie. ,, No to chyba nie tak ma działać,, Wiadomo, że jak o czymś myślisz intensywnie, np. skończyłeś związek, to wszędzie nagle na ulicy będziesz widzieć model samochodu, w którym jeździł/a Eks.

Tak samo z pieniędzmi, podróżami czy inszym kijem tam jeszcze,, Jak sobie wyobrażasz, że to piórko swobodnie obracasz w palcach, to ok, może sobie po prostu leżeć w dłoni, nie musi tańczyć między palcami, ale niech się tam znajdzie, a nie kuka na Ciebie ze srebrnego ekranu.

Jeśli odpowiedź “Tak” ma być rzetelną odpowiedzią na przykład pytania zadanego we wstępie, to przyciągnę Wam super fury, garnitury Armaniego i po kilka najnowszych modelów telefonów,,, wyobraźcie je sobie, już? A teraz idźcie do kiosku kupcie Logo, otwórzcie i co? Już czujecie się bogatsi?

Jeśli wyobrażacie sobie , że chcecie tylko ujrzeć to coś, to niech bedzie i z monitora, ale jak to ma być wasze, w dłoni, na własność, to czekajcie na taką manifestację wizualizacji. Takie dowody mnie przekonują.

 

itajcie!

Po ogłądnięciu Sekretu spisałam na kartce swoje pragnienia i zaczełam je wizualizować. Między innymi swojego idealnego partnera…. spełniło się. Wszystkie wizualizacje stały się rzeczywistością po 8 miesiącach, łącznie z małymi szczegółami. Niestety w trakcie juz trwania zwiazku, zaczełam nieświadomie zapczeczać swojemu szczęsciu i równiez te afimacje się spełniły….. Wiele się nauczyłam i zrozumiałam. Ponownie afirmuję swoje szczęscie i cudowną miłość, dodatkowo jeszcze wspaniałaą pracę z konkretnymi zarobkami. Wizualizuję od 6 tygodni z wiarą i przekonaniem że wszystko się spełnia i materializuje. Potrzebuję od Was Kochani jednej odpowiedzi. W Sekrecie nie było mowy o odpuszczaniu i zaprzestaniu wizualizacji. Wręcz przeciwnie o odczuwaniu ze to się już posiada, czyli o ciągłym pozytywnym myśleniu o tym i ciągły wizualizowaniu swojego szczęścia. Zależy mi na tym zeby moje pragnienia zmaterializowałay się szybko, więc konsekwentnie i systematycznie afirmuję każdego dnia. Czy powinnam przestać wizualizować? Proszę o odpowiedz……….

 

A ja nie wizualizowalam piórka ale…gronostaja. Przeczytalam gdzieś, żeby zrobic test właśnie niebieskiego piórka, aby sie przekonać, że PP naprawde działa. Moim mysla w pierwszej chwili ukazal sie jednak bialy gronostaj i wiedzialam, ze to jego musze wizualizowac- tez rzadko spotykane zwierze w jednym z najwiekszych miast w Polsce;) I co, po 3 dniach zobaczylam gronostaja w telewizji w wiadomościach- niby nie na żywo, ale poczulam, ze ten gronostaj to ten mój;) Niesamowite;)

 

Witam
Wczoraj zacząłem doświadczenie z piórkiem a dzisiaj je znalazłem.
Ponieważ interesuję się metaloplastyką przeglądałem katalog z przedmiotami kowalstwa artystycznego. Jest w nim dział o kolekcjonerstwie do ,którego nigdy nie zaglądałem.Dzisiaj był pierwszy raz. Odrazu rzuciło mi się w oczy pióro stylograficzne zakończone błękitnym piórkiem. Kształt i wielkość takie samo jak sobie wyobrażałem tylko kolor trochę jaśniejszy błekit. Ukazało mi sie na monitorze komputera mam nadzieję ,że to się liczy.

 

Jedno główne pytanie bo się gubię w tym wszystkim. Według ogólnej zasady sekretu… tego co czytałem, tego co pisał Vitale i tego co opowiadali ludzie w “Sekrecie” (filmie) to powinno się o danej rzeczy cały czas myśleć, spodziewać i działać. Jednak jeśli chodzi o piórko… ktoś wyżej pisał o rzucaniu kamyków i nie myśleniu o afirmacjach tylko o kamykach… więc rzucenie kamyka to odpuszczenie sobie tego całego wizualizowania w kółko, a przeniesienie tego na kamyki. Co do działania to chyba nie chodzi tutaj o to żebym chodził na jak najwiecej spacerów w pobliżu stawów z kaczkami czy ferm gdzie takie pióra mógłbym znaleźć? Niech mi ktoś to wyjaśni jeśli ma cierpliwość:)

 

O wizualizacji i przyciąganiu dobrych rzeczy w życiu poprzez pozytywne myślenie dowiedziałam się już jakiś czas temu – wierzę, że mają dużą moc, więc staram się je stosować. Najciężej uświadomić sobie (uwierzyć) , że o te “duże rzeczy” też można poprosić… Mam więc małe sukcesy, ale i chwile zwątpienia… O piórku przeczytałam na blogu w ostatnią niedzielę. Pomyślałam “fajne, ciekawe, ale nie będę się w to bawić, bo w zasadzie jaki jest sens…”. Poczytałam jeszcze trochę wpisów osób tworzących gniazdo z piórkami i zapomniałam. Już w poniedziałek rano znalazłam “swoje piórko” – w sklepie, gdzie robiłam drobne zakupy – leżało na półce z gadżetami, a ja zerknęłam tam zupełnie przypadkowo… Nie chciałam go szukać, więc ono znalazło mnie…

 

Witam! Odnalazłem swoje błękitne piórko…
Stało się to kiedy w ogóle zapomniałem o nim, kiedy “cisnąłem” swój umysł żeby się pojawiło pewnego razu zobaczyłem zwykłe białe piórko co sprawiło mi i tak radość stojąc w centrum zakorkowanej ulicy Kielc, ale moment kiedy pojawiło się błękitne, puszyste piórko delikatnie zmieniające kierunki lotu, unoszone przez wiatr, zapamiętam tę chwilę chyba do końca życia, ponieważ zrozumiałem coś ważnego. Tak jak wielu poszukuje jakiegoś głębszego celu w życiu, niektórzy mówią że życiem kieruje przeznaczenie. Inni twierdzą przeciwnie, że życie jest jak to piórko targane na wietrze. A może jest jednym i drugim? Co o tym myślisz przyjacielu?
P.S. Wszystkim poszukiwaczom życzę sukcesów, polecam obejrzeć film Forrest Gamp z 1994r świetnie pokazuje drogę przez życie do szczęścia i to o czym mowa ogólnie na tym wspaniałym forum. Jestem wdzięczny że istnieje takie forum i wokół skupia się tyle pozytywnie myślących ludzi.
Dzięki!

 

wiecie co, odnosilam sie bardzo scpetycznie do prawa przyciagania, chce odzyskac utracona milosc ale doszlam do wniosku ze sprobuję najpierw z tym piórkiem, codziennie wizualizowalam sobie to piórko i nic. chodzilam po ulicach patrzylam pod nogi, rozglądalam sie wszedzie i nic. dostalam propozycję sesji zdjęciowej jako ze jestem modelką i w trakcie trwania makijazu , ktos obok mnie kzyczy: patrzcie, niebieskie piórko! ale swietne! JA ONIEMIAŁAM.
Juz wiem ze to działa. teraz tylko chcę przyciągnac miłosc mojego życia ktora ode mnie odeszla…

 

Witam wszystkich. Odkąd poznałem PP zacząłem wizualizować drobne rzeczy, które mi się pojawiły. Potem postawiłem sobie 3 duże cele: 1) – 6 tyś.zł, które mi były potrzebne na remont pokoju 2)-wymarzone auto – grand vitara 2006r…3)-praca w banku na stanowisku asystenta dyrektora.
Pierwszy cel 6000tyś.zł mi się spełnił po dwóch tygodniach wizualizacji. Otrzymałem darowiznę w wysokości tej sumy. Teraz od trzech miesięcy wizualizuję cel 2 (auto) i na razie nic. A postępuję tak jak w przypadku pierwszego celu ( widok, dotyk, zapach, uczuci podczas jazdy). Z doświadczenia wiem, że samo PP zmusi mnie do nieświadomego działanie do osiągnięcia celu. Może ktoś z Was przyjaciele mi też coś poradzi?

 

Już wiele razy słyszałam, że Huna jest rewelacyjna. Ja jestem narazie bardzo młodą studentką tej filozofii, ale bardzo mi się podoba :) Dla mnie Huna i Prawo Przyciągania się uzupełnia, jednak w Hunie przedstawiony jest inny punkt widzenia, w “idei Prawie Przyciągania” inny. Co kto lubi, warto zapoznać się z oboma teoriami, bo o ile Huna to konkretna wiedza zebrana w całość, o tyle temat PP jest bardzo mocno mieszany ze wszystkim innym i często gubi się gdzieś sens tego wszystkiego – po co się je świadomie wykorzystuje. W Hunie wszystko nabiera sensu i tu się z Tobą zgodzę.

 

Czytelniku uważaj, ponieważ jeśli prawo przyciągania nie działa i Ty czytasz teraz moje słowa, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że nie wpadnie Ci do głowy myśl, żeby wejść na moją stronę i napisać do mnie, bo kiedy zdasz sobie sprawę, że właśnie Ciebie wizualizowałem teraz na swojej stronie, to głupio Ci będzie, że wiara pozwoli Ci uwierzyć w prawo przyciągania i ja jestem tego dowodem, dziękuje :)

 

Tak naprawdę nie potrzebowałam żadnego dowodu na działanie Prawa Przyciągania – od kiedy się o nim dowiedziałam p prostu wiem, że działa:) Tylko tak mogę sobie wytłumaczyć wieelee zdarzen w moim życiu(mogłabym chyba książkę napisać;P).
Przyciąganie piórka zaczął mój brat, który chciał przekonać dziewczynę;) Znalazły go trzy zielone piórka ( a ona dalej nie wierzy;)) Jedno nawet dałam mu ja;)
Pewnej soboty rozmawialiśmy właśnie o tym i tak sobie pomyślałam: “ee tam zielone, czy niebieskie mogloby być po prostu duże i ładne;)” i zapomniałam o tym…
Następnego dnia wybraliśmy się z rodzinką do lasu. Połaziliśmy trochę i już mieliśmy wracać, kiedy tuż przed moimi oczami ukazała się piękna, zielona kępa mchu oświetlona padającym na nią promieniem słońca ( naprawdę!) i na środku leżało TO pióro:) Nic więcej, żadnego listka, nic tylko pióro. Jastrzębia chyba:)
No i jak tu nie wierzyć?:D

 

M0że nie na temat niebieskiego piórka ponieważ dopiero dzisiaj przeczyłam wszystkie wpisy .
Blok jest super , naładowany pozytywną energią ,że aż chce się latać:)
Spokojnie nie skoczę z 2 piętra :)
Gratuluję Wojciechu.
Od wielu lat zajmuję się sprawami para-normalnymi i dużo czytałam z tej tematyki.
W jakiejś gazecie przeczytałam artykuł o wyginaniu łyżeczki i to ,że każdy ma takie zdolności.Po przeczytaniu tego artykułu wzięłam małą łyżeczkę w prawą rękę pocierając palcem wskazującym po jej grzbiecie i koncentrując wzrok na niej.Po pewnej chwili łyżeczka zrobiła się jak z plasteliny i sama się wygięła.W tym momencie zakończyłam koncentrację a w ręku trzymałam wygiętą łyżeczkę.Po ciele przeszedł mnie niesamowity dreszcz.Łyżeczkę mam ją do dzisiaj i uwielbiam ją , przypomina mi o mocy którą posiadam , a nie wykorzystuję w pełni.
W filmie Matrix jest wyjaśnione to zjawisko.Jeśli chcesz wygiąć łyżeczkę, to jej nie wygniesz ale jeśli wyobrazisz sobie, że się wygina , to ona sama się wygnie.
Jest też takie zdanie w biblii wypowiedziane przez Jezusa ( cytat z pamięci)
Jeżeli będziesz miał wiarę choćby jak ziarno gorczycy powiesz górze choć do mnie, to ona przybędzie.
Prawo przyciągania jest znane od wieków,tylko nasz umysł zaśmiecamy naszymi niepowodzeniem i trudami dnia codziennego.
M.

 

Wczoraj trafiłam na tę stronkę i postanowiłam zrobić eksperyment z niebieskim piórkiem :) Wymyśliłam sobie takie morskie to piórko i nawet ściągnęłam obraz z identycznym. Dziś wyszałm na chwilkę z pracy do pobliskich sklepów, ale niebieskiego piórka nie znalazłam. Kiedy już wracałam, nagle usłyszałam głośny głos papug i coś mnie olśniło. Pomyślałam , że skoro w sklepie są ptaki to mogą być i pióra. Doszłam do sklepu a tu przede mną w klatce siedzi cudna morska papuga i ma identyczne piórka z mojej wizualizacji. Niestety żadnego nie udało mi się zdobyć, jedynie widzieć i zrobić zdjęcie. Czy to można zaliczyć …….? :) :):)

 

Psychologię zorientowaną na proces uwielbiam – jako część bardziej NA, żeńską łagodną huny. A tak po za tym: ja w tym biznesie rozwojowym siedzę z 20 lat :-)
A po co ? :) To się nie dowiesz póki nie zdecydujesz, my nadajemy temu sens :P Nie o zrozumienie tutaj chodzi: całe zrozumienie to jest zastrzyk dopaminy. Łykniesz coś i masz głębokie zrozumienie sensu wszechświata i swojego istnienia. Zrozumienie samo w sobie to czysta chemia.

 

Aniu: Nie wiem czemu się uparłaś, żeby cytować mi początek mojego artykułu:
“Secret Rhondy Byrne spopularyzował ideę PP – Prawa Przyciągania. ….

Całość idei będąca kontynuacją całkiem sporego ruchu Nowej Myśli, New Thought.”
Odpowiedziałem już na komentarz. :) I jak napisałem jestem za inspirowaniem się PP, a nie za PP czy sekretem.
A po co to tak komplikować? “Pozostanie tylko na poziomie książki / filmu „Sekret” – jeśli chodzi o zastosowanie prawa przyciągania – nie daje gwarancji, że to będzie działało. Prawo przyciągania to o wiele bardziej skomplikowana sprawa.”
Mnożą się te byty ponad miarę. Oj mnożą. A to kiepska idea przy pracy ze światem wewnętrznym. I to i tamto i to i siamto i wyjdzie wtedy jedynie słuszne PP gwarantujące niezawodnie satysfakcję i pełne zadowolenie, ba akceptację wszechświata dla życzenia ? :)

 

Hmmm… nie poczułam, że cytuję Twój artykuł. Ja po prostu tak uważam. Są tacy ludzie, którzy przeczytali książkę, czy obejrzeli film i myślą, że to daje pełną wiedzę i pełne możliwości w tym temacie, a potem dziwią się, że nie spełnia się to, co zamówili. Nie uważam, żeby PP było jedynym słusznym podejściem. Dla mnie to “składnik” wielu innych spojrzeń na życie. Z tym podejściem spotykam się też np. w psychologii zorientowanej na proces czy w Radykalnym wybaczaniu. Każde z tych “spojrzeń” ma oczywiście na to inną nazwę. Poza tym jako “składnik” nie może funkcjonować samo. Dopiero dopasowana do każdego indywidualnie mieszanka różnych “składników” może nam pomóc zrozumieć, o co tak naprawdę w życiu chodzi. Dla mnie osobiście zrozumienie PO CO żyję na tej ziemi jest obecnie najważniejsze. PP nie daje mi odpowiedzi na moje pytanie, więc szukam w innych obszarach.

Ludzie zrozumcie że każde z Was ma swój indywidualny sekret tylko trzeba otworzyć oczy :-)
I nie chłońcie wiedzy z doświadczeń innych ludzi bo na każdy sekret jest tylko jeden sposób mianowicie JA SAM. Ja znam swój sekret

Hej a ja mam dla Was inny pomysł. 10 lat temu zanim jeszcze dowiedziałem się o Prawie Przyciągania natrafiłem na coś co nazywa się Świadomym Śnieniem. Powiem Wam że nie jest łatwo to osiągnąć. Ale jest to możliwe. Technika którą uzywałem wówczas do osiągnięcia tego stanu była taka sama jak w Prawie Pzyciągania, ale z jednym ważnym aspektem. Ja nie przyciągałem czegokolwiek z zewnątrz, ale musiałem sam się zmienić aby tego doswiadczyć. Jednym słowem musiałem nabyć świadomość stanu jakim jest “posiadanie” Świadomego Śnienia. Udało mi się to osiągnąć po około 3 tygodniach po codziennych próbach z zapalaniem i gaszeniem światła czy sprawdzaniem napisu na ręce “To jest SEN”.

Dlatego może zamiast wizualizować sobie coś co jest poza Wami, za zewnątrz Was zwizualizujcie siebie w momencie otrzymania tego.

Jeśli komuś to pomoże to dobrze, mam nadzieję ze nie zaszkodzi;P

 

Witam! Od ok. dwóch miesięcy stosuję Sekret. I za każdym razem dostaję dokładnie to czego chcę :) to niesamowite. Jak narazie skupiałam się na małych rzeczach. Teraz spróbuję zwizualizować sobie dom ;) Już wierzę, ze mi się uda. Pozdrawiam!

 

Witam, muszę powiedzieć że moje piórko się nie pojawiło:/mimo wyobrażenia sobie go, tak jak opisałeś i ‘zapomnienia’ o nim tak jak radzicie w komentarzach, nic się nie stało:/ co może być przyczyną? czy mogę mieć np za słabą wyobraźnię lub motywację? A przy okazji mam takie pytanie- czy w mojej wizji muszę wymyślić wszystko na raz, czy mogę sobie ‘chcieć’ różnych rzeczy w różnym czasie i mieć do nich wiele różnych wizji? Czy w razie potrzeby mogę te wizje zmieniać?

 

 

Cześć
Bardzo się cieszę, że znalazłam to forum:] Bardzo mi pomaga jak mam chwile zwątpienia.Pierwszy raz z Sekretem spotkałam się w maju zeszłego roku i mimo początkowej niechęci uważam go obecnie za ważny element mojego życia.Muszę jednak często go sobie przypominać i oglądać film, książka na mnie mniej działa. Jeśli chodzi o błękitne piórko to jedno już przyciągnęłam po 24 godz:] Teraz wizualizuję sobie drugie, tym razem bardziej fiolotowo-granatowe:]
Pozdrawiam bardzo ciepło wszystkich ‘sekretnych’ludzi:]
ps. założyłam sobie konto na Palergino, jakby ktoś chciał porozmawiać to jestem Laurreną:]

 

Ja poszłam o krok dalej i skupiłam się na czymś czego potrzebuję. Popsuł mi się aparat fotograficzny, wiec chciałam kupić nowy. Przeglądałam różne oferty w internecie i wkońcu znalazłam odpowiedni dla siebie model. Chciałam poczekać do świąt na przecene, ale okazało się to zbędne. Następnego dnia zadzwonili do mnie rodzice z pytaniem jaki chciałabym dostać aparat jako prezent świąteczny, tato podesłał mi linki z dwoma modelami, czy któryś by mi odpowiadał i jednym z nich był ten który chciałam ( nawet czerwony kolor się zgadzał)… Przypadek?

 

A ja piorko znalazłam na drugi dzień,jak sobie postawiłam takie zadanie.Początkowo,nie wiem dlaczego,uważałam,że niebieskie piorko ( wymysliłam dodatkowo takie podobne o piórka sójki- czyli w kropki)powinnam znaleźć.Chodziłam więc po Ursynowie i patrzyłam pod nogi.Nic nie znalazłam,bo to raczej zadanie niewykonalne.Juz miałam wejśc do domu,gdy pomyslałam sobie,by pójśc do kwiaciarni.Przecież piórka nie muszę znaleźć,moge go kupić.A w tej kwiaciarni zawsze byly różne inne rzeczy,oprócz kwiatów.Weszłam,rozglądam się i …nic.Żadnego ptaszka- ozdoby z piórek….nic.Znajoma sprzedawczyni zapytała,czego szukam.Powiedziałam,że niebieskiego piórka,lecz ona stwierdziła,że nic takiego nie ma.Po chwili jednak otworzyła szufladę w szfce na zapleczu i przyniosła mi Niebieskie Piórko w Czarne Kropki.Zostało jej tylko JEDNO,z jakiejś dekoracji.
Potem dostawałam jeszcze rózne inne rzeczy,które sobie postawiłam za cel.
Jednak doszłam do wniosku,że najszybciej przyciąga się rzeczy,sytuacje,na których tak bardzo mi nie zależy.Z innymi- trudniej.Lecz to jest również zgodne z prawem przyciągania- trzeba sobie zamówić i odpuścić.Potem nalezy oczywiście odebrać przesyłkę ze zrealizowanym zamówieniem- a do tego potrzebna jest intuicja.Tego posłaniec nie przynosi,dzwoniąc do drzwi.
Dowiedziałam się tego z książki Barbel Mohr “Jak składac zamówienia do Wszechświata”.

 

Sekret stosuję od dłuższego czasu – jest cudowny :) Trzeba być wdzięcznym i wspomagać się modlitwą :) Wiara dziecięca w niewidoczne czyni “CUDA” lub po prostu spełnia pragnienia :) Eksperyment z piórkiem udał się – a mianowicie jakiś miesiąc temu przeczytałam artykuł – po czym myślałam wiele o piórku i potem przestałam bo sądziłam, że samo do mnie przyjdzie skoro w to wierzę :) I dzisiaj gdy zamówiłam wachlarze w kolorze czerwonym – niespodziewanie w jednym z nich było 3 piękne BŁĘKITNE piórka które schowam do portfela i będą mi przypominać by wierzyć zawsze i wszędzie – w chwilach zwątpienia – których jest coraz mniej :) ))
Pozdrawiam wszystkich i powodzenia z WASZYMI piórkami :)

 

podpowiem wam coś jeszcze:
Nie staniesz się milionerem mówiąc
Jestem milionerem, jestem milionerem
Cel ten osiągniesz, przybierając w duchu właściwą postawę, tak by myśl o dostatku miała w nim swoje stałe miejsce.
Zamiast “Jestem bogaty” mów “Bogactwo”
“Zamiast jestem człowiekiem sukcesu” mów “Sukces”
Stwierdzenia tego typu mogą się urzeczywistnić tylko wtedy kiedy wyrażają jasną myśl!!
i nie budzą wewnętrznej sprzeczności. Dlatego ludzie którzy to powtarzali/ją czuli lub moga czuć się oszukani, kiedy nic sie nie zmienia, nie dzieje[stwierdzenia „Jestem Bogaty” „Jestem człowiekiem sukcesu” po prostu nie odpowiadały faktom]
Niektórym to się udaje ponieważ powtarzają to z wielką wiarą codziennie i udaje im się czasami oszukać podświadomość.
Pozdrawiam poszukujących

 

Dzisiaj moja dziewczyna podniosła kapustę w sklepie… zdębiałem nawet się nie wysilałem zbytnio z wizualizacją. Piórko było pod kapustą!!! O_o
A teraz obiecana historyjka z pieniędzmi, ktore wpadły na moje konto.
Szukałem pracy, wysłałem kilka CV
okazało się że mam przyjść na dzień próbny do dwóch firm dzień po dniu.
w pierwszej powiedzieli mi że się nadaję i mogę jechać podpisać papiery. Wypełniłem wszystko oprócz umów. Na drugi dzień poszedłem do innej pracy była zaledwie 15 min drogi pieszo od mojego domu.
Zaczęły się rozważania gdy się okazało że moge przyjść na kolejne dni. Zrezygnowałem z pierwszej. Zadzwoniłem z podziękowaniem i przeprosinami że to tak się odbyło, Warunki w były różne pod względem charakteru obu wykonywanych czynności[pierwsza praca była typowo fizyczna] ale zbliżone finansowo więc nie było co się długo zastanawiać.
w drugiej firmie przepracowałem 2 tygodnie.
i już leciał kolejny ten od wypłaty.
Jednego dnia dzwoni do mnie pani że przelała na moje konto pieniądze za pracę której nie wykonałem!!!
nie mogłem w to uwierzyć – kiedy wróciłem do domu okazało się że rzeczywiście tak jest.
zadzwoniłem do niej żeby to wyjaśnić.
Była to pani z tej pierwszej pracy.
okazało się że nie muszę oddawać pieniędzy bo pani się zamotała bardzo mocno i mam tylko poczekać z ich wydawaniem przez miesiąc. Wtedy się okaże co dalej[pani była pośredniczką pracy]więc zapłaciła za to inna firma.
Naprawdę jest mi głupio-wcale nie czułem zadowolenia z tego że mam kasę na koncie. Czułem się jak złodziej. A w ten sposób zarobione pieniądze szczęścia nie dają-absolutnie Zero radości. Dzisiaj czytałem akty prawne i rzeczywiście te pieniądze mogę zagarnąć.Z tym że sprawa jest dużo bardziej skomplikowana i wolę je oddać. Niech się wam nie wydaje że nie jest mi ona niepotrzebna do życia, bardzo by mi się przydała-ale to już podchodzi pod przestępstwo.
Bo pani która się zamotała robi wszystko żeby ukryć ten fakt bo inaczej straci prace.
A jeżeli coś będzie nie tak to skarbówka dorwie mi się do tyłka-proste.
Teraz afirmuję żeby każdy problem sam się rozwiązał w krótkim terminie z korzyścią dla wszystkich stron. Zobaczymy co z tego wyjdzie.
O czym również napiszę.

 

Witam ostatnio przydarzyło mi się coś niespotykanego
powtarzałem tylko afirmację “sukces” [tak ot tak wg. książki Potęga podświadomości-Joseph Murphy-polecam świetne uzupełnienie filmu ‚sekret’ a także naukowej metody…,tę książkę polecam szczególnie, jest dużo więcej objaŚnień]przez 3 dni. W tym czasie zaistniał dziwny zbieg okoliczności na którym zarobiłem prawie 900 zł !!!!!!!!!!!! Nie jestem pewien czy to wszystko się udało ze względu na pozytywne myślenie -pierwszy raz udało mi się taką sumę otrzymać za darmo bez kiwnięcia palcem czy czymkolwiek!!!!
zrobię test z piórkiem bo to jest tak niewiarygodne że muszę teraz tego spróbować. Jeżeli mi się uda powtórzyć ten wyczyn opiszę Wam jak to się stało że zostałem posiadaczem tych pieniędzy. Nadal jestem w wielkim szoku mimo że minęło parę dni, te pieniądze znajdują się nadal na moim koncie.
Powtarzajcie ‘sukces’ 4 razy dziennie. Podświadomość jest oszukiwana kiedy wmawiasz sobie ‘osiągam sukces’ dlatego może nie zrealizować polecenia[nadal się podpieram tą książką]
Pozdrawiam

 

 

podpowiem Wam coś, w pewnym momencie trzeba przystopować i nie myśleć o tym czego pragniemy, po prostu poprowadzić myśli na inne tory, bo jak się za bardzo czegoś chce to to nie przyjdzie. To zupełnie jakbyśmy coś intensywnie starali się przypomnieć i nie moglibyśmy w danym momencie. Z kolei przychodzi to bez problemu kiedy jesteśmy zaabsorbowani czymś innym i nagle zostajemy oświeceni. Historia powyżej zadziałała jak mi się zdaje właśnie w taki sposób że przyszło to niespodziewanie w momencie kiedy nie myślałem o kasie. A nie wychodziło kiedy nie mogłem od pieniędzy uwolnić swoich myśli

 

Witam. Właśnie kończę czytać “Sekret” wczoraj wieczorem bardzo chciałam dowiedzieć się na temat przyciągania i znalazłam właśnie tą stronę. Po czym zrobiłam doświadczenie z piórkiem, a dzisiaj rano znalazłam malusieńkie pióreczko. Nawet nie macie pojęcia jak się cieszyłam. Łzy płynęły mi po policzkach.
Mam pytanie! Dziś podzieliłam się tą historią ze znajomymi mam nadzieję, że nie zrobiłam niczego złego?

 

Już od dawna czytam Wasze wypowiedzi, są dla mnie bardzo inspirujące. Pomyślałam że ja mogę też coś napisać. Już od dawna czytam wszystko co jest związane z PP, i nie tylko.Jakiś rok temu przeczytałam SEKRET.Wpadłam na pomysł,jak usprawnić zmywanie naczyń/zawsze dużo tego było/,najlepiej byłoby kupić zmywarkę ale sami wiecie zawsze jest coś ważniejszego.Tak więc w piątek po obiedzie mówię do mojej córki Ani-że dzisiaj ona ma dyżur w kuchni i ma pozbierać naczynia i “włączyć zmywarkę” ,zapytała jaką? przecież nie mamy zmywarki. Więc jej odpowiadam-jakto jaką “ręczną” oczywiście.Cała rodzinka śmiała się, ale przez cały wekend zmywaliśmy “ręczną zmywarką”.Wyobraźcie sobie że w poniedziałek zadzwonił do mnie mój tata, z pytaniem -czy chciałabym zmywarkę? Zwyczajnie mnie zatkało, on przecież nic nie wiedział wcale z nim nie rozmawiałam.Już w środę stała w naszym domu i zmywa do dzisiaj.Ćwiczyliśmy to z telewizorem,nie polecam,z trzech telewizorów tylko jeden nam został sprawny,reszta nie działa.Pozdrawiam Kasia

 

Witam.Zauważyłam,że nawet samo czytanie wypowiedzi na tym blogu dodaje dużo pozytywnej energii.Cały dzień rozpierała mnie dziecięca radość,sama nie wiem z czego i taka ufność,że tak dużo mogę i nie jestem w tym sama.A piórko po kilku godzinach przynieśli mi do domu z lasu ale nie było ani małe,ani błękitne tylko duże popielate.Bywa tak czasami,że rozmawiam z kimś na jakiś temat-milkniemy i w chwilę potem temat materializuje się przed nami.Trzeba jednak uważać bo inni reagują lękiem lub konsternacją nie wiedząc jak to możliwe.Pozdrawiam.

 

Cześć.”Tchnąłeś we mnie ducha nadziei”.Od kilku miesięcy usiłuje odnaleźć moją koleżankę ze szkoły.Szukam przez naszą klasę a zupełnie zapomniałam,że mogę wizualizować to spotkanie.”Sztukę wizualizacji” czytałam już na początku lat 90-tych(jak również”Moc podświadomości”,”Potęgę podświadomości” i inne.)Dzięki tym książkom nauczyłam się wpływać na codzienne sprawy w moim życiu,jak:urzędy,praca,ciuchy-nawet drobne wygrane,ale z sprawy w których emocje są zbyt silne nie pozwalają skupienie i uwolnienie się.”Sekret”przeczytałam w 2007r.Jest jakby kwintesencją książek z poprzednich lat.Nadal jestem nim zafascynowana,ale na początku nie miałam z kim dzielić tej fascynacji.Od roku szukałam w blogach i kiedy kilka dni temu trafiłam”Tutaj” czuję się jak”panna młoda”.Filmiki widziałam-dużo wyjaśniają.DZIĘKI,ŻE JESTEŚCIE:)

 

Witam polecam ksiazke joe vitele “prawo przyciagania:Dopoki nie uczynisz nieswiadomego swiadomym bedzie ono kierowalo twoim zyciem a ty bedziesz nazywal to przeznaczeniem.to super cytat.obejrzalem kilka filmow w tym slawny ;the sekret;Jest tam wzmianka zeby wyobrazic sobie przyjaciela sprzed lat.nie wierzylem zbytnio w to ale myslalem o koledze dawnym ze szkoly dosc czesto.po ok 1.5 tygodnia wracajac z pracy tez o nim myslalem i o tym prawie przyciagania i ktos mnie zawolal.odwrocilem sie.i szok .to byl on.zatkalo mnie,nie mialem odwagi mu o tym wszystkim mowic.malo tego.7 lat temu wyprowadzil sie z naszgo miasta i bywa ty gora dwa razy w roku.to naprawde dziala.pozdrawiam

 

Witajcie,

przecyztałem wczoraj Wasze wpisy tutaj, a ponieważ jestem zafascynowany sekretem to oczywiście przystąpiłem jak pilny uczeń do wizualizacji mojego piórka.W moich myślach miałem piórko koloru turkusowego z jakimś takim bardzo specyficznym blaskiem, takie że wydawało się jakby może świeciło, czy jakaś poświata bijąca od tego piórka. Dosłwonie czułem to piórko na dłoni, dokładnie wczułem jak dotyka mnie to piórko w dłoń, bardzo dokładnie miałem zwizualizowany kształt piórka. Całość wizualizowałem sobie może około 15 minut ( było to około godziny 12). Później już tak mocno tego nie wizualizowałem. Następnego dnia tj.18.06.2009 rano (moja córka ogląda rano bajkę Disney Club House z Myszką Miki) gdzie Myszka Miki ma zawsze takiego pomocnika, który posiada jakieś sprzęty, które pomagają jej w wykonywaniu różnych zadań. Zawsze są tam cztery przedmioty. Dzisiaj były to: klocki, gumowe kaczuki, jeden tajemniczy mysi sprzęt :-) a jako czwarte narzędzie było PIÓRKO!!!!! Jak je zobaczyłem to aż się uśmiechnąłem, szybko sięgnąłem po swoje piórko do moich mysli i pwoiem Wam, ze to co się nie zgadzało to kolor, moje miało być turkusowe (chociaż tak jak pisałem biła od niego jakaś jasna poświata) a to w bajce było koloru ecru, ale jesli chodzi o kształt było wprost idealne, dosłownie jakby ktoś wyjął mi je z głowy i wrzucił na ekran telewizora. Ja jestem pewien, zę to było moje piórko, a co Wy o tym myślicie. Pozdrawiam wszystkich Sekretowiczów.

 

Witam! jestem nowa choc nie w temacie! Jakis czas temu uswiadomilam sobie ze Prawo zadzialalo w moim zyciu kilka razy! Otoz: Uwielbiam muzyke… jako mlode dziewcze posiadalam magn. Grunding(to chyba dobrze napisalam?) i stare radio. Dowiedzialam sie ze zaczynaja na rynek wchodzic plyty CD pamietam te opisy tych cudeniek przez prezenterow radiowych! Wiele razy wyobrazalam sobie siebie sluchajaca ze swoich CD ulubionej muzyki…. teraz mam ok 400plyt i niezly sprzet do odtwarzania! Jak sie zastanowie, to jest wiecej przykladow! Teraz “buduje” upragniony dom w Polsce! Wojtku dziekuje za ksiazke i wspanialy blog ktory powoduje ze pomimo deszczu w moim sercu swieci slonce Sciskam:) (gdzie znajde buzki?)

 

Umysł jest jeden.Jesteśmy częścią i całością zarazem.Jesteśmy pełni wiedzy.Wystarczy podłączyć się do właściwego źródła informacji(wpisać właściwy adres w podświadomość)i odpowiedź się sama znajdzie.

Mimo wszystko zdrowy rozsądek stawiam na pierwszym miejscu.

Jeśli pragnę pizzy to lepiej medytować wizualizować….czy może podnieść tyłek i złożyć zamówienie telefonicznie?Zmysły są po to aby je angażować a nie negować.W procesie szukania błękitnego piórka wykorzystać należy wszystkie zmysły.Nie muszę żadnej wizualizacji aby zdobyć niebieskie czy złote piórko.
Wystarczy że pójdę nad staw wezmę dwa piórka i pomaluje je na złoty różowy fioletowy i inny kolor.A wy będziecie siedzieć i wizualizować.
Trochę ironicznie to zabrzmiało,ale nikogo nie chcę urazić.Zdrowy rozsądek ma większą moc twórczą niż wizualizacje.Zdrowy rozsądek to jasne myśli zaprzęgnięte do działania.
Amen:)

 

  • Powiem szczerze, po przeczytaniu wszystkich waszych opinii czuje sie naprawde wspaniale – a o to w sumie chodzi!!! To dobry blog, dobrze jest dowiedzic sie nie sam to obserwuje. Po przeczytani SEKRETU poczulem sie naprawde szczesliwszy i choc przezywalem to bardzo okazalo sie ze nie mam sie o tym moim wsponialym odkryciu mozliwosci z nikim podzielic, i czuje to do teraz ze znam naprawde wielka tajemnice i nie moge jej nikomu przekazaz, bo otaczajacy mnie ludzie maja tak silnie wpojone stereotypy przez poprzednikow,ze uwieziani sa w skorupach nie do przebicia. Ale nimi tez sie nauczulem nie przejmowac. A z myslami mam tak ze jesli jakies zle i uporczywie wracaja do mnie jest to sygnal ze trzeba cos z tym zrobic, i zmieniam w tym kierunku cokolwiek na tyle na ile jest to mozliwe, na miare tego jak jak wyposarza mnie rzeczywistosc i naprawde te mysli odchodza, i choc wciaz o nich pamietam na tyle aby to obserwowac czuje sie tak dobrze ze wogole nie ma z nimi problemu. Dobrych mysli (z glebokim przekonaniem oczywiscie ze jest tak ja sobie myslimy) mam juz tyle ze staje sie to dla mnie NAWYKIEM, a jesli wiecie cos o tym co to jest NAWYK i jak go sie wywoluje, nie musze nic dodawac. Dziala jak kula sniezna toczaca sie z gory. Za nim do tego punktu dotarlem najwieksze problemy mialem z uczciwoscia wobec siebie, nie bylem pewny czy dobre mysli sobie wkrecam czy naprawde wynikaja one z rzeczywistoci,ale odnalazlem w sobie taka ‘obecnosc’, moje Tym-kim-jestem i juz nie mialem watpliwoci co jest prawdziwe. Cwiczenia po prostu cwiczenia, angole maja piekne powiedzenie Practice Makes Perfect, jesli non stop pamietasz o tym aby pamietac ‘dobre’, wytrenujesz w sobie jako NAWYK i cala przepieknosc swiata ustawi ci sie jako pierwszy plan a wtedy twoje mozliwosci co kolwiek zaczniesz robic okaza sie nieograniczone. Piorko dostalem po 18 godzinach, wrzucilem do gniazdka, mozesz poczytac, fajna hostoria ale to nic w porownaniu jak ustawiam sobie sobie niektore sprawy wokol siebie. Najlepsze sa reakcje ludzi a skoro im oczy blszcza jak mnie widza to nie tylko moje wizje, sprawy ida naprawde ok!!! Mam oczywiscie jeszcze dziesiatki pytan ale moje Tym-kim-jestem odpowiada mi systematycznia.Dziekuje za to wszystko nieustannie i to jest jedyne o czym ‘musze’ pamietac pozatym nic nie musze, wszystko toczy sie naturalnym Boskim Pawem Przyciagania.
    Pozdrawiam

    0
    0
    Rate This
  • Tomasz pisze:

    witam. do Wierzba: jakis czas temu zginal mi psiak, wybiegl na ulice i po prostu wsiakl. mial 6 miesiacy. nie dawali mu zbytniej szansy, bo za mlody. ale sie nie poddalem i czulem, ze go znajde. wpadl mi do glowy pewien pomysl, z kartka w piekarni. odezwala sie osoba, ktora go miala. tak go odzyskalem… korzystam i korzystalem z prawa ciagle, uczylem sie go dlugo, czasem na bledach ale przez to poznalem kawal zycia. :) . sa tu gdzies w wypowiedziach bardzo madre slowa, ze oprocz wizualizacji trzeba dzialania oraz oddania kontroli sile wyzszej, czyli wszystko sporowadza sie do wiary bo wierzysz w wizualizacje, zaczynasz dzialac z wiara i czekasz na efekt z wiara. ta wiara to jest oddanie kontroli… czyz kazdy w swym zyciu nie znajdzie przykladow popierajcych ta teze… sam teraz wizualizuje swoj idealny zwiazek i mozliwe, ze wiem kto bedzie ta druga polowka. z drugiej strony, cos co czasem wydaje sie malym potknieciem lub zniecheceniem w drodze do celu w rzeczywistosci moze byc przejsciem do przodu, jednak nie nalezy wyczekiwac tych problemow a przezwycizac kiedy sie pojawia. cieszyc sie zyciem, bo jak nie ono to co jest najwazniejsze. dzieki temu, ze zyjemy to myslimy i mozemy dazyc do celow. pozdrawiam. :) .

    0
    0
    Rate This
  • . Możesz umieścić sobie kartkę ze słowem “błękitne piórko” w miejscu, w które często spoglądasz. Możesz nawet napisać sobie “piórko” na ręce ;) Ważne, żebyś pamiętał o nim przez cały czas.,,,,,,,,,to są słowa Wojtka,,,,,ja tak do końca nie moge czegos zrozumiec ,,Czy rzeczywiscie mamy cały czas myślec o rzeczy ktora chcemy mieć?czy tez wysłac z katalogu do wszechswiata i czekać?,,,mi czesto zdarzaja sie rzeczy kiedy o nich pomysle i zapomne ,,,tu w opowiesciach i odpowiedziach tez własnie w wiekszosci ludzi tak sie dzieje ,,,moj syn wysłał zamowienie ,,ze w ciagu miesiaca ma sie pojawic na jego koncie suma jakiej własciwie z pracy nie mogl zarobic ,,,,zapomniał ,,i jakiez jego miłe zdziwienie ze wlasnie ta suma (nawet ciut wiecej )pojawiła sie .Ja juz sie troche zamotałam (moje piorka pojawiały sie w najmniej oczekiwany sposob)mam mysli i marzenia takie ktore nie pojawiaja sie mimo ciagłej wizualizacji ,,dziekowania ,,,Mówi się ,,pomyśl ,,zwizualizuj,,dziekuj ,,ale czy trzeba stale myslec o tym ????wiesz co ?ja mam 52 lata ,,wiem ze zasiałam duzo w swoim zyciu nasion ,ktorych plony teraz zbieram ,,(są te złe i te dobre )wiecej tych nie fajnych ,,,ale ale jest tez i napisane ze jedna dobra mysl wypiera tych wiecej niechcianych ,,,,nie do konca to rozumie ,,,Czasami sie zastanawiam ,ze czas moj jest na pewne zmiany zbyt krotki ,,,,ciszcie sie młodzi ludzie ,że wlasnie teraz odkryliscie SEKRET ,,ze zmiany na lepsze są w waszym zasiegu ,,,czego zyczę z calego serca ,,,,pozdrawiam Cie Wojtku jestes inspiracja dla tych wszystkich ludzi ktorzy chca zmienic swoje zycie na bardziej optymalne i szczęsliwe ,,dla tych ktorzy nie boja sie wysmiania i bycia innym od innych ,,,ja podziwiam (wiem co mysla o mnie moi znajomi )i zycze wytrwałości w swoich przekonaniach ,,,

    Witam,
    Ja nie eksperymentowałem na piórku tylko na przejściu dla pieszych i kolejkach przy kasach w hipermarkecie.
    Bardzo nie lubie czekac na przejściu dla pieszych gdy spieszę sie na zajecia na uniwersytecie, lub czekac w nieskończoność na zielone światło na sygnalizacji. Zacząłem więc od tego. Wizualizowałem sobie jak swobodnie przechodze na pasach i mam zielone swiatło na skrzyzowaniu. Nie działało oczywiscie od razu ;P Ale po moze tygodniu prosze! zawsze w drodze na uniwerek albo jest taki korek że spokojnie sobie wymijam samochody albo nic akurat nie jedzie. Co najlepsze!!!- idąc swobodnym krokiem zawsze ale to zawsze gdy jestem 3 kroki przes światłami zmieniają sie na ZIELONE :) )) TO DZIAŁA!!!

    Co sie tyczy kolejek w sklepach sprawa również była prosta. Jedna jedyna wizualizacja i co?? We wszystkich kasach po tuzin osób z pełnymi koszykami a akurat DO MNIE macha przemiła Pani kasjerka bo przy jej stoisku nie ma nikogo do obsłóżenia!!!
    PS dziekue mamie że pokazała mi sekret, jestem młody (21 lat) i mam całe życie na zabawe z nim!!!

    Witam pragnę do WaS dołączyći zmienić swoje życie. Jak na raziie czekam na przesłanie “Sekretu”. Mam nadzieję, że dziś będę go już miała w domu. Pozdrawiam serdecznie.

odpowie mi ktoś co mam zrobic zeby i w moim przypadku sekret działał?

 

Zabrakło działania? Ale jakiego, drogi Wojciechu?
Bardzo chciałabym, żeby Sekret działał i w moim przypadku…

 

Anna/ dzięki za radę od jakiegoś czasu staram się czytając „Sekret” wprowadzić w swoje życie zasady jakie tam są zawarte – myślę że cały charakter mojej osobowości : niezdecydowanie ,częsta zmiana planów ,brak wiary i wiele innych nie pozwala tak szybko zrozumieć te działania –ostatnio miałem wezwanie do Skarbówki w celu rozliczenia się z pewnego podatku –nie lubię tego typu spotkań –zresztą kto lubi- idąc tam wyobraziłem sobie że Kobieta która mnie sprawdza jest miła i przegląda moje dokumenty i zadaje parę prostych pytań po pewnym czasie oddaje mi je i oświadcza że wszystko jest ok . starałem sie w to uwierzyć mocno i dziękowałem za to że zaczyna to się dziać –Taka była wizualizacja po faktycznej wizycie w skarbówce z wizualizacji pozostały dwie rzeczy faktycznie kobieta sprawdzała moje dokumenty i była dość mila cała reszta była wręcz odwrotna niepełna dokumentacja nieprawidłowe odliczenia i w rezultacie konieczność oddania pieniędzy skarbówce- jakby tego było mało zaraz potem odebrałem list polecony w którym straszono mnie sądem- mowie Wam super miód malina czułem się jak młody bóg —wypędzony z Olimpu . Wiem Wiem powiecie cwaniak namieszał w papierach pomyślał wszystko będzie ok i niech się stanie- tak to była moja próba wykonania działań o jakich czytałem -za krótki okres od wizualizacji do ? może choć w „Sekrecie” opisuje się spełnienie wiary w dobre miejsce na parkingu i to że dla wszechświata nie ma znaczenia czas w jakim realizowane są twoje plany— Więc dochodzę do wniosku że to moja słaba wiara –w tym jest problem zawsze gdy próbuję uwierzyć to gdzieś w tle jak cicha muzyka pozostawiam małą niepewność i cholerne pytanie a jak się nie uda?

 

Witam….wszystko zaczęło się od “Sekretu”.Byłam bez pracy i miesiąc wcześniej opuścił mnie ktoś kogo kocham. W godzinę po przeczytaniu książki dostałam propozycję genialnej pracy – mało tego – w branzy, w której działa mój ex:)..Teraz jestem jego zwierzchnikiem :) :)Nie jesteśmy razem, ale wiem że ściągnęlam go myślami….i nadal kocham. Nie potrafię jednak przyciągnąć jego “miłości”. Nie wiem jak to zrobić, nie wiem, co on czuje do mnie – rozstaliśmy się bo pojawiła się jego była.

 

 

Witam miałem bardzo podobną sytuację gdy przeczytałem o niebieskim piórku wyobraziłem sobie je tak jak umiałem najlepiej myślę że dotyk przez usta jest najbardziej sugestywny i pamiętany z dzieciństwa , zdjęcie błękitnego pióra miałem nawet na wyświetlaczu w komórce . i czekałem na nie bez rezultatu nie spotkałem go . Ale myślę że o ile moje wyobrażenie sobie pióra było dość realistyczne to wiara w jego spotkanie nie była dość mocna. W „Sekrecie” jest wiele wskazówek i myślę że trzeba to dobrze zrozumieć i przyswoić aby nadeszły efekty . Ja do tej pory staram się nauczyć walczyć a może lepiej okiełznać własne myśli – są myśli negatywne które jakby atakowały mnie znienacka są złe i dręczą mnie już dłuższy czas po oglądnięciu filmu „Sekret” zacząłem się uczyć panowania nad nimi – nauczyłem się jednej ważnej prawdy że to JA nikt inny generuję te niechciane myśli więc jest coś nie tak gdy robię coś czego sam nie chcę . Muszę się koniecznie z tym uporać zanim zacznę iść dalej . A robię to tak gdy powstaje w mojej głowie jakaś negatywna myśl , wyobrażam sobie jak bym zrywał obraz tej myśli jak kartkę z kalendarza i gnę ją w dłoniach i ścieram na popiół . Ale są to efekty na krótki czas . Cała prawda jest taka że trzeba dużej wiary chyba to wszystko na tym polega . Jeszcze mam trochę nauki . pozdrawiam

 

Przeczytajcie sobie psalm 51. Chyba jeden z ważniejszych… dowiedziałem sie o nim od mojego senseia. Niesamowicie oczyszcza, czuję się po tym taki szczęsliwy, a co najwazniejsze fajnie się przyciaga.. zgadzam się “Musisz miec czyste serce”.. dlaczego Pismo Św tak podkresla żeby byc dobrym człowiekiem… człowiek dobry – człowiek szczęsliwy – człowiek przyciagający wszystko czego pragnie (droga na skruty do sekretu):P

 

Spotkało nie już dużo zaskakujących , pozytywnych sytuacji po przeczytaniu sekretu :) Czytałam go kilka razy i nadal to robię ale jakoś niebieskie piórko umknęło mojej uwadze :) Teraz to nadrabiam . Już go widzę , czuję i czekam kiedy się pojawi :)
Czytam to co inni napisali i widzę że nie tylko ja mam problem z myślami, tzn z uwolnieniem się od nich . Chciałam poszukać rozwiązania i dostałam je :) 🙂 Będę dmuchać na nie tak jak na banki :) 🙂
Musze jeszcze gdzieś poszukać informacji na temat przechodzenia na inną częstotliwość bo mam z tym kłopot :( Ale wierzę że pomoc nadzejdzie bo chcę :) 🙂

 

Czytałam ‘Sekret’, od jakiegoś czasu stosuję go w swoim życiu (niecałe 2 miesiące). Wierzę w to, ponieważ jeszcze przed przeczytaniem tej książki zauważyłam, że przyciągam do siebie różne rzeczy.
Teraz, po przeczytaniu ‘Sekretu’ zapragnęłam przyciągnąć do siebie chłopaka. Jest jeden który wpadł mi w oko (to mało powiedziane, strasznie sie w nim zadurzyłam). Postanowiłam sobie że go zdobędę. Problem w tym, że on ma dziewczynę… Myślicie, że stosując Prawo, wizualizując sobie nas razem doprowadzę do tego, że w końcu sie zejdziemy?
Jestem ciekawa co o tym myślicie Wink

 

ja także, gdy już odnajdę moje piurko to oprawię je w antyramkę, bedzie sobie wisieć i przypominać mi o skuteczności sekretu :)

 

Chcę podpowiedzieć coś do ww tematu
Tu nie chodzi że za słabo czegoś pragniesz – pragniesz czegoś za mocno dlatego nie wychodzi!!!
Jest to opisane w książce Vitale oraz książce Sweetlanda[Bogać się kiedy śpisz].
Chodzi o to zapomnienie…miałem z tym duży problem, bo myślałem o kasie, cały czas – pragnąłem jej za mocno. W pewnym momencie dowiedziałem się że trzeba oczyścić umysł.Ok pomyślałem, poczytałem trochę.
Poznałem i zastosowałem dwa proste sposoby:
woda podczas mycia się-afirmujecie że właśnie w tej chwili oczyszczacie umysł ze zbędnych emocji itd.
drugi to rzucanie kamieni-chyba bardziej skuteczny. Byłem jednego dnia mocno podekscytowany i w pozytywnym nastroju, brałem do ręki kamienie i robiłem “ścieżkę pozytywnych uderzeń” [pamiętacie w Sekrecie, jak ktoś zaczyna coś twierdzić pozytywnego lub negatywnego zaczyna iść od niego fala uderzeniowa z przesłaniem dla świata o nastroju?]
Wyobraźcie sobie że jak idziecie, możecie wziąć do rąk kamyki -wypowiadajcie pozytywne afirmacje i myślcie że przechodzą na kamyki, rzucajcie nimi do momentu kiedy wam się znudzi wyczerpie wam się zapas afirmacji. W momencie uderzenia kamyka o ziemię wyobraźcie sobie że tworzy falę uderzeniową pozytywnych zmian jakie mają zajść w waszym życiu[zupełnie jak na filmie] stwórzcie taką ścieżkę i zaznaczcie że są to trwałe ślady waszych afirmacji i że nie musicie myślec o tym czego pragniecie bo te kamienie je przechowują w sobie[wiem trochę zakręcone ale u mnie poskutkowało]- te afirmacje były o: pieniądzach,zdrowiu szczęściu przy każdym wyrzuconym kamieniu zastosujcie się do praw przyciągania, dziękujcie bądźcie wdzięczni w chwilę po wyrzuceniu każdego kamienia[twórzcie skomplikowane afirmacje na wszystko czego wam potrzeba]
to mnie wyczerpało na kilka dni[nawet nie miałem ochoty afirmować]zajęło mi to około 1 godziny wieczorem kiedy nikt nie widział.
a później mówcie już tylko “Sukces” :) możecie dodawać coś od siebie ale myślicie o tych kamieniach a nie o afirmacjach, Kamienie sukcesu[Też zainspirował mnie do tego Sekret]
Nie myślicie w kategoriach pieniądz tylko sukces. I po paru dniach możecie się przekonać że rzeczywiście coś więcej niż tylko małe wygrane na loteriach zaczyna się dziać, Jest to o tyle niesłychane że u mnie wydarzenie sprzed miesiąca przyniosło mi prawie 900zł.
Jesteście oczyszczeni. Każdy kamień jest specjalny, każdy na inną afirmację. Ja wyrzuciłem ich chyba ze 100 albo i więcej.
Uznałem to za najlepszą formę oczyszczenia umysłu, naprawdę nie myślę czego mi potrzeba nie myślę że potrzebuję pieniędzy, myślę sobie sukces i tyle -pozytywne myślenie.

w książce Sweetlanda pewien facet afirmuje, odwraca uwagę jakąś grą logiczną a po grze zaczynają się dziać cuda.[swoją drogą czytalem przed Naukową metodą jego książkę, po przeczytaniu Naukowej stwierdzam że była pierwowzorem dla książki Sweetlanda]

 

 

 

Film The Secret jest bardzo dobrym wprowadzeniem w temat prawa przyciągania, ale tak jak mówię: TO DOPIERO WPROWADZENIE.
Z całą pewnością warto często go oglądać, aby dbać o prawidłowy kierunek naszych myśli, warto również szukać informacji z innych źródeł i wsłuchiwać się w swoje uczucia.

Jeżeli coś odczuwasz pozytywne i harmonizujesz się z tym – wejdź w to głębiej, pozwól tej idei aby wypełniła twoje życie jeszcze większą świadomością i radością.
Jeżeli coś odczuwasz negatywnie ( czujesz wewnętrzny opór ) – odpuść sobie, zajmij się czymś innym, czymś co da ci radość i wewnętrzną przyjemność.

To radość jest celem życia, poznawaj różne spojrzenia na świat i buduj swoje własne, przepełnione pozytywnym podejściem.

Żyjemy w ogromnym Inteligentnym Polu Energii, sami jesteśmy energią i dzięki naszym myślom, które również energią są choć bardziej subtelną niż słowa – możemy kreować nasze przyszłe doświadczenia.
Nie ma w tym żadnej magii, ten kto nauczy się jak zarządzać energią, ten będzie świadomym twórcą swojego doświadczenia.

Jest to niesamowite! Wymaga jednak naszej świadomości w kierowaniu naszą uwagą na te aspekty, które możemy obdarzyć pozytywną uwagą, dzięki czemu stworzymy „pomost” dla tych wszystkich wspaniałości, które dopiero nadejdą do nas.

Widzieliście może USUNIĘTE FRAGMENTY Z FILMU THE SECRET? Jeśli nie, to zapraszam do zapoznania się z nimi.

Tych fragmentów nie znajdziecie w filmie Sekret – a może odkryjecie w nich coś cennego? Z myślą o tym usiadłam i stworzyłam artykuł z fragmentami usuniętymi z oryginalnego nagrania „THE SECRET” miłej lektury :-)

 

Rzeczywiście, w tym filmie w ogóle jest kilka kwestii, które mogłabym podważyć, albo przynajmniej się nad nimi zastanowić, czy zostały przekazane rzeczowo.

Chyba najbardziej nie przepadam za tym całym: Wielki Sekret, od lat skrywany, chroniony, kradziony, znali go nieliczni geniusze [jakieś dowody na to?]

To po prostu “zwykłe” myślenie ;) Trochę wyolbrzymiają moim zdaniem.

 

 

W moim życiu Sekret zaczął działać!!!:)
Dzięki niemu wiem co chce robić zawodowo, zaczęłam poznawać odpowiednie osoby,które wskazały mi drogę, pojawiają się nowe możliwości i szanse, które wykorzystuje. Wierze w to,że osiągnę swój cel a to dopiero początek:)
Dlatego polecam gorąco wszystkim!!!:)

 

Jeśli rzeczywiście walczysz z depresją nie ograniczaj się proszę jedynie do oglądania/czytania sekretu. To po prostu może być zwodnicze. Dobrze wykonywać ćwiczenia tam zaproponowane i jednocześnie zachować pewien dystans: tak dla zdrowia i bezpieczeństwa.
Pozdrawiam i życzę powodzenia!

 

Zbliżają się Święta Wielkanocne, czas śmierci i zmartwychwstania, czas cudów… i jest to też dobry czas na zmiany w swoim własnym życiu, to dobry czas na wprowadzenie “SEKRETU” w życie, to dobra chwila na postawienie sobie celu. Cieszę się że trafiłam na tą stronę i mogłam własnie dzisiaj zobaczyć ten film, walczę z depresją i negatywnym podejściem do życia które nie jest zbyt łatwe, a może mnie się tak wydaje? dlatego spróbuję, nie mam nic do stracenia a mogę wiele zyskać.

 

 

uwielbiam sekret juz pare lat temu zmienil moje zycie…uaktywniam sekret za kazdym razem kiedy czegos chce…pamietam jak w tvp byl konkurs londynczykow na temat twojej przygody w uk.zaczelam pisac a moja tesciowa smiala sie ze tyle ludzi napisze ze nia mam szans na wygrana…uaktywnilam sekret i co? wygralam pojechalam na plan a nawet bylam w polishexpress gazecie :) …musze tylko przyznac ze wersja angielska bardziej do mnie przemawia…przetlumaczenie po polsku jest jak z polsatu najtanszy serial.pozdrawiam i wierzcie w sekret bo dziala!!!!!

 

Witam!
Film “Secret”to na pewno komercja dużego formatu; niemniej jednak można potraktować ów film za swego rodzaju drogowskaz, za busolę wskazującą kierunek do dochodzenia Prawdy; i jeśli komukolwiek uda się natrafić na odpowiedni trop, a nie zwątpi po drodze, lecz będzie szedł wytrwale dalej z pewnością dojdzie do wybranego celu. Droga choć trudna, kręta i wyboista ma swój koniec, a końcem de facto jest to, co każdy normalny człowiek chciałby osiągnąć i posiadać; bo trzeba wiedzieć wszystkim, że to, co jest w świecie wewnętrznym to samo jest w świecie zewnętrznym; o czym nota bene mówi film “Sekret”.
Pozdrawiam.

 

wiecie, co jest dla mnie fascynujące w całym sekrecie? Że kiedy przyłożymy się do niego z pełnią sił, emocji, ale nie w poczuciu strachu czy obaw, ale w poczuciu radości i niewątpliwej pewności – wtedy sekret ten z pewnością działa. Doświadczone w życiu wielokrotnie, sprawdzone w każdą możliwą stronę – działa i już.

Swoją drogą ciekawi mnie pewna kwestia – kiedy oglądnąłem film, przez długi czas marzyłem o przeczytaniu książek mówiących o tej dziedzinie naszego życia. Gdy pewnego dnia usłyszałem bodajże w radiu, że ‘The Secret’ doczekał się w naszym pięknym kraju wydania książkowego – o mało nie spadłem z krzesła ze szczęścia :) . Oczywiście błyskawicznie pognałem do internetowej księgarni by go zamówić.

Później pojawiły się w moim życiu kolejne książki poruszające tą tematykę, wiele ciekawych blogów…

Ciągle jednak dręczy mnie pewna kwestia – jest mi trochę głupio, że film The Secret dotarł do mnie (na moje własne życzenie zresztą, ściągnięty przez kolegę na moją prośbę) w formie kopii ściągniętej z internetu, i tak niestety pozostaje do dzisiaj. Zawsze zapominam, zawsze ‘znajduję’ ważniejsze wydatki, zawsze jakieś ale.

A więc może zamiast kupować – przyciągnę do siebie oryginalną polską płytkę DVD z Sekretem :) ). Tylko jak ? ;) Nie ukrywam, że coś pozornie tak błahego jest jednak dla mnie pewnym wyzwaniem – przyciągnięcie polskiego DVD Sekretu za pomocą Sekretu :) . Pomóżcie, choćby dobrym słowem :) .

 

Mimi, dzięki wielkie za ten szczegółowy komentarz!

Ten tzw. “sekret” jest kolejnym z wielu modeli rzeczywistości i sposobów myślenia, który można zaadaptować i wdrożyć we własne życie.

Ale to tylko model. To nie rzeczywistość.

I jak każdy model ma wiele interesujących elementów oraz takich części, które są niedoprecyzowane, niejasne albo wręcz błędne (nieskorelowane z rzeczywistością).

Do mnie zawsze przemawiał pragmatyzm i sceptyczne podejście “naukowca” do wszystkiego. Zachęcam dlatego ludzi do testowania “sekretu” – ale nie “Sekretu” Rhondy Byrne, a “Naukowej metody wzbogacania się”, która jest dla mnie dużo bardziej wiarygodna i pozbawiona całej tej cukierkowej, marketingowej i pseudonaukowej otoczki, jaką ma film.

Budda już tysiące lat temu mówił, że to twoje myśli cię kształtują. Twoje myśli są ważne dla ciebie, ale dla świata, w którym żyjesz, ważne są wyłącznie twoje czyny.

Tak jak piszesz, istnieje wiele systemów myślenia i każdy z nas – jeśli świadomie kieruje swoim rozwojem – powinien sam poszukać dla siebie takiego, który mu odpowiada.

Nie ma jednego, uniwersalnego systemu dla każdego.

Mimo to (prawie) każdy człowiek pragnie dobrobytu i szczęścia, a to może osiągnąć posługując się “Naukową metodą wzbogacania się”. Będąc bogatym i szczęśliwym promieniujesz bogactwem i szczęściem wokół.

Co więcej, bogacąc się w naukowy sposób, możesz ten proces powielać – inspirować innych a następnie pokazywać im dokładną, precyzyjną drogę i proces, który doprowadzi ich do sukcesu.

W ten sposób ulepszasz siebie, innych i cały świat.

Tak więc idź i czyń dobro ;)

 

 

Drogi Wojtku i/lub inny czytelniku,
Natknelam sie na twoj blog “przypadkowo” i zachecona jego tematyka i tonem, zaczytalam sie co nieco i w polocie objejrzalam film “Sekret”… no i chetnie podziele sie z toba/wami moimi reflekcjami na jego temat…
Pozytywne aspecty proponowanej metody:
Swiadomosc mozliwosci wyboru.
Rozwoj swiadomosc mysli, uczuc i uzywanego slownictwa.
Swiadome formulowanie potrzeb/zyczen.
Kultywowanie radosci.
Poczucie wdzecznosci, za to co sie (juz) ma i kim sie (juz/jeszcze) jest.
Akceptacja, rozwoj wiary w siebie i poczucia wlasnej wartosci.
Wiara w m ozliwosc zmiany siebie od ‘tutaj i teraz’.
Swiadomosc wplywu stresu na stan zdowia.
Poczucie (wylacznej) odpowiedzialnosci za siebie i wlasne zycie.
Mozliwosc wyboru postawy wobec osob i okolicznosci.
Mozliwosc uwolnienia sie od poczucia winy zwiazanego z przeszloscia i od roli ofiary.
Concentracja energii na dzialaniu konstruktywnym raczej niz na sprzeciwianiu sie.

Nie ma nic zlego w czynieniu sobie dobra poprzez pozytywne myslenie i koncentrowanie swojej uwagi na szklance, ktora JEST (a nie “tylko”) na wpol wypelniona ; To poprawia nastroj wlasny i otoczenia, spawia, ze ludzie i okolicznosci sa nam bardziej przychylni, i daje konkretne, rezultaty… Sa to dobrze znane mechanizmy m.in. metod Coué, Silvy, PNL, sofrologii, i innych autosugestii i relaksacji…
Na wstepie filmu glos off mowi ze ‘secret’ byl: zakopany, porzadany i ukryty. ‘Zakopany’ i ‘porzadany’ – nie wiem, ale ‘ukryty’ to z pewnoscia nie, poniewaz jest on zawarty w najpopularniejszej ksiazce wszechczasow: BIblii; Stanowi on praktyczna strone wdrazania w zycie zasad chrzescijanskiej wiary. Roznice: “Sekret”: czasowosc, materialism , egocentryzm, czlowiek jest bogiem.

 

Chętnie przedyskutuje z Tobą kwestię wdrażania Sekretu w życie.
Szukam ludzi, którzy taką właśnie drogę wybrali. Stronie od wróżek, tarota, i ….jasnowidzów. Kiedy mam problem, medytuję i pytam siebie – swojego wyższego ja co robić. I…dostałam niedawno odpowiedź na nurtujące mnie pytanie. Problem zniknął a ja odzyskałam spokój i równowagę.
Czytałeś “Proś a będzie ci dane”, “Prawo przyciągania”?
Odkąd moje życie trochę się skomplikowało, zainteresowałam się tą drogą……Wiesz…niewielu ludzi potrafi zrozumieć (ludzi z mojego otoczenia) sekret i potęgę myśli, czyli żywej energii.

 

Też oglądałem ten film, i widzę że sąrużne opinie otym, co siętam zobaczyło. Ja na początku też sceptycznie do tego podeszłem. Ale dziś mam troche iie zdanie na ten temat. Ci któży się tu wypowiadają źle otym, albo są jakimiś niedowiarkami, to znaczy że te osoby nie potrzebują tej pomocy są silni i mają to co jest zawarte w tym filmie sekret.To jest dla osób które potżebują naprowadzenia się na odpowiednią drogę. Może coś namoim przykładzie. Prowadziłem z tatą firme, przez cztery lata świetnie rozwijał się interez, była to branża budowlana,po tym okreśi budownictwo przystopowało i zaczeły się problemy finansowe mój tato po następnym roku wpadł w taką depresję że wszystko zaczoł widzić w czarnych kolorach.Nie umiałem mu w tym pomuc żeby zaczył pozytywnie miślić żeby szukać jakigoś rozwązania,po prostu pogrążył się.CO po dwuch latach okazało się że zachorował na raka żołątka,Dowidziałem się otym że ma raka dopiero na pół roku przed smiercią. Oczywiście juz jest jak dwa lata nieżyje. Do czego zmieżam że długi okres załamanie może spowodować że człowiek popadnie w choroby ,które przy normalnym trybie życia nie miały by miejsca, mam potwiedzone to przykładem. Jesli znałbym to wcześnij to podejrzewam że do tego by nie doszło, bo dziś inaczej bym zaragował na taki problem.Diagnoza lekarska była taka, silny stres i załamanie, pirwszy powód do takiej choroby, jaką był rak. Na podsumowanie tego,i w odpowiedzi dla innych mówię tak,CZŁOWIEKU TO TYLKO CHODZI O CHARMONIE CIAŁA A ROZWIAZANIA SAME SIĘ ZNAJDĄ.WSZYSTKO ZALEŻE OD CIEBIE JAK TO WYKOŻYSTAŻ. POZDRAWIAM.

 

Ten blog powstał po to, aby pomóc mi we wdrożeniu w życie “zasad sekretu”. Przypadkiem okazało się, że zainspirowało to wiele osób do tego samego.

Odkąd odkryłem fakt, że moje myśli tworzą moją rzeczywistość, cały czas tak żyję. Być może niewiele jeszcze potrafię, być może nie oczyściłem się z wszystkich blokad, ale stąpam po prostej i gładkiej ścieżce.

Sekret mami ludzi obietnicą otrzymania manny z nieba. Wydaje im się, że nagle zaczną dziać się cuda, jeśli sobie coś wyobrażą. Co za bzdura…

To tak nie działa.

Trzeba zakasać rękawy i rzucić się w wir pracy, a swoje działanie wywodzić od myślenia we właściwy sposób. Wtedy sukces jest tylko kwestią czasu.

 

Witaj Wojtku. Cieszy mnie, że coraz więcej osób sie tym interesuje.
Sekret, ukrywany przez lata, został ujawniony, teraz każdy z nas będzie znał te potężne narzędzie, ale skorzystają nieliczni. :) Mam nadzieje, że Sekret poprawi życie nie jednej osoby.

Obejrzyjcie film, zobaczycie jak wiele okazji dawał Wam wszechświat. Jedno jest pewne, nic juz nie będzie takie same…

 

Ten film jest żałosny. Ja wiem, że pozytywne nastawienie jest ważne i potrafi zdziałać cuda. Ale pozytywne nastawienie to jedno, a wiara, że jeśli będę o czymś myśleć, to to się stanie naprawdę, to całkiem co innego. To jest myślenie magiczne, to samo, które nam każe bać się piątku trzynastego i leczyć przeziębienie sadłem borsuczym. I takie myślenie do niczego nas – cywilizowanych ludzi nie doprowadzi. Nie istnieje coś takiego jak sekret szczęścia. Ludzie obudźcie się wreszcie, i zamiast oglądać w necie, co jakiś szaman albo pan Specjalista-Od-Samorealizacji ma wam do powiedzenia, weźcie się do roboty. Wtedy – sukces murowany. Pozdrawiam.

 

W filmie Sekret, szczególnie w jego zakończeniu wykorzystano bardzo ciekawą muzykę, nie wiesz przypadkiem kto jest jej autorem? Pozdrawiam