Wallace D. Wattles w książce Naukowa metoda wzbogacania się podał dokładny przepis na manifestowanie rzeczywistości.

Przepis jest bardzo prosty, przynajmniej dla kogoś, kto zada sobie trudu dokładnego przeczytania i przemyślenia tej książki (a wierzę, że należysz do tej kategorii osób, które nie boją się trudu). Oto on:

  1. Stwórz wizję upragnionego kształtu rzeczywistości
  2. Działaj w kierunku jej urzeczywistnienia
  3. … z przekonaniem, że już jest dla Ciebie stworzona i krystalizuje się w Twojej rzeczywistości
  4. Kultywuj wdzięczność, aby utrzymać “wibrację” odpowiadającą kształtowi manifestowanej rzeczywistości

Proces przedstawiony przez Wattlesa jest bardzo prosty. Myślisz, co chciałbyś urzeczywistnić w swoim życiu, ruszasz w tym kierunku robiąc wszystko, co jest konieczne w miejscu i czasie, w którym obecnie jesteś, z pełnym przekonaniem, że wkrótce ujrzysz swoją wizję w materialnej postaci, za co jesteś cały czas wdzięczny, co pozwala utrzymać umysł na odpowiednim poziomie “wibracji”.

 

Gdy przemyślimy ten proces, pojawiają się pewne jego aspekty, które zostały podane przez Autora nie wprost. Dlatego dzisiaj chciałbym spojrzeć na proces manifestowania rzeczywistości trochę z innego punktu widzenia (na podstawie informacji uzyskanych od Bashara), który rozjaśnia i uszczegóławia niektóre kwestie, podając bardziej szczegółową sekwencję manifestowania rzeczywistości.

  1. Wizja (koncepcja) upragnionego kształtu rzeczywistości
  2. Pragnienie urzeczywistnienia wizji
  3. Przekonanie, że urzeczywistnienie wizji jest możliwe (jakie przekonania i definicje potrzebujesz zmienić, żeby to umożliwić?)
  4. Akceptacja siebie i nowych przekonań w pełni
  5. Intencja urzeczywistnienia wizji (świadomy wybór, skupienie, wola – nie: wysiłek)
  6. Działanie w taki sposób, jakby wizja już była urzeczywistniona
  7. Całkowita rezygnacja z oczekiwania określonego rezultatu

Stworzenie wizji upragnionej rzeczy jest zawsze podstawą. Pragnienie doświadczenia wizji w skrystalizowanym kształcie w swojej materialnej rzeczywistości stanowi konieczny ładunek energii potrzebny do wprawienia procesu manifestacji w ruch. Przekonanie, że urzeczywistnienie wizji jest możliwe, nazywane jest w Naukowej metodzie wzbogacania się “wiarą”. Bez tego nie ma szans na efekty, ponieważ tam, gdzie nie ma wiary, jest wątpliwość. Nawet 1% wątpliwości zablokuje proces, dlatego musisz zbadać swoje przekonania, wykryć niepasujące do wizji i zastąpić je bardziej odpowiednimi. Pełna akceptacja nowego Ciebie, wyposażonego w nowe przekonania, jest wskaźnikiem kompletności przemiany. Akceptacja mówi Ci, że nowe przekonania zostały zaszczepione w pełni. Następnie musisz zechcieć urzeczywistnić swoją wizję, czyli świadomie dokonywać wyborów prowadzących do jej urzeczywistnienia. Posiadając taką intencję działasz w sposób, w jaki działałbyś, gdyby Twoja wizja była już urzeczywistniona. Dzięki temu osiągasz odpowiedni poziom “wibracji” zgodny z “wibracją” przyciąganej rzeczywistości.

Wreszcie – całkowicie rezygnujesz z oczekiwania określonego rezultatu. To może być dla Ciebie trudne, ponieważ kłóci się z punktem 2 – pragnieniem urzeczywistnienia wizji. Zwróć jednak uwagę, że nie odpuszczasz sobie wizji ani pragnienia jej urzeczywistnienia. Odpuszczasz sobie ostateczny rezultat i kształt, w jakim przyjdzie Ci (lub nie) doświadczyć krystalizacji Twojej wizji.

Jak widzisz, te dwie wersje procesu manifestowania rzeczywistości są bardzo podobne. Wybierz tą wersję, ten przepis, który najbardziej Ci odpowiada i zastosuj go dzisiaj do przyciągnięcia jakiejś drobnej rzeczy, którą bardzo chciałbyś zobaczyć w swoim świecie.

Na koniec przestroga. Pamiętaj: zawsze przyciągaj ostateczną rzeczywistość, jaką chcesz zmanifestować, a nie środki do niej prowadzące. Nie przyciągaj jednej rzeczy, żeby mieć drugą. Nie manifestuj środków do osiągnięcia celu.

Manifestuj cel.

 

Witam Was moi mili w ten wiosenny poranek.Na wlasnej skorze,doswiadczylam braku akceptacji mojej wizji prze najblizszych.Wciaz slyszalam te slowa.nie uda sie ,to nie mozliwe Ty oszalalas i wiele wiele innych mozecie sobie wyobrazic.Im wiecej takich slow,tym bardziej szumialo mi w glowie mozesz mozesz nie poddawaj sie.Zawsze mam przed oczyma ten moment,w ktorym przyszlo do mnie piorko.Zawsze mowie sobie skoro ono do mnie przyszlo to i moje marzenia tez sie spelnia.I tak powoli marzenia zaczely sie spelniac.Wojtku tak bardzo jestem wdzieczna za te ciekawe atykuly na blogu .wiekie dzieki.Grazyna