Niektórym ludziom wpojono, że bycie bogatym, cieszenie się finansową niezależnością i wolnością, życie w luksusie – są z jakiegoś powodu niewłaściwe. Niektórzy ludzie zostali nauczeni, że nie zasługują na wszystko, czego pragną, że to samolubne być bogatym, że bycie bogatym równa się bycie chciwym…

Nie ma nic niewłaściwego w chęci posiadania, robienia i bycia tym, czym się pragnie.

Gdy dążysz do bogactwa i osiągasz kolejne cele, zdobywasz to, czego pragniesz – stawiasz się w o wiele lepszej pozycji by pomagać innym i robić dla nich więcej dobrego.

Mam kontakt z pewnym osiągającym sukcesy biznesmenem ze Stanów, właścicielem kilku biznesów na Hawajach. Któregoś razu postanowił on sprzedać jedną ze swoich firm biznesmenowi z Indii. Ów bogaty Hindus zdradził mojemu znajomemu z Hawajów podczas rozmów i negocjacji, że jego życiowym celem jest tworzenie coraz większej ilości miejsc pracy, dzięki czemu mógł setkom ludzi włożyć jedzenie do garnków (a – jeśli nie wiecie – w Indiach jest mnóstwo biednych ludzi).

Pamiętaj, wzbogacając się zdobywasz szersze możliwości niesienia pomocy innym. We wzbogacaniu się i w zdobywaniu tego, czego się pragnie, nie ma nic złego, a wręcz przeciwnie.

Owszem, wpojono nam wszystkim po trosze podejrzliwość do bogactwa. Ale warto tu przypomnieć przypowieść o talentach z Ewangelii Mateusza – ci, którzy sądzą, że ta podejrzliwość pochodzi ze źródeł religijnych – niech pomyślą – czy Bóg mówiąc o sobie użyłby figury bogatego gospodarza (przedsiębiorcy/magagera) – gdyby bogactwo w ogólności wzbudzało jego sprzeciw ? Nie ! To nie bogactwo jest złe, a tylko ludzie źle je wykorzystują i narażają na roztrwonienie …

pozdrowienia!

zgadzam się z tym,że będąc bogatym więcej dobrego zrobisz w kierunku tym,by inni też tego pragnęli.Możesz być autentycznym przykładem ,wzorem do naśladowania;możesz dać ludziom pracę;korzystasz z większej ilości usług,towarów itp.gdzieś kiedyś przeczytałam :…bogactwo należy postrzegać jako środek służący jakiemuś celowi,a nie cel sam w sobie i źródło szczęścia”

Uważam że bycie bogatym nie jest niczym złym dopóki można komuś pomoc, bo aż milo popatrzeć jak ktoś się cieszy komu się pomogło. Im większy sukces się osiągnęło tym więcej radości sprawia fakt że ma się kogoś za sobą i mu się pomaga.Mi osobiście ten fakt sprawia wiele radości i każdego dnia czuje się bardziej zmotywowany do działania i dalszego samorozwoju, by dzielić się tym z innymi, jeśli tylko chcą posłuchać. A to wszystko zawdzięczam ludżią którzy mi pomogli i pokazali że można żyć inaczej niż żyłem dotychczas. 🙂

POZDRAWIAM

I ja, również nie widzę nic złego w byciu bogatym. Gorzej jest jednak jeśli ktoś za wszelką cenę dąży do bycia bogatym i nie patrzy na ludzi wokół siebie. Dobrze jest więc odpowiedzieć sobie szczerze na pytanie: dlaczego chcę być bogaty. Bo jeśli ktoś przykładowo mówi sobie: jak będę bogaty to będę szczęśliwy, może się mocno rozczarować. Popieram bogactwo mające służyć własnemu rozwojowi i pomocy innym. Bogactwo tylko dla tego aby uzyskać społeczny status i materialne rzeczy może się obrócić przeciwko człowiekowi..

e wszech miar właściwe podejście do życia, (choć nadzwyczaj trudne do realizacji!) zwłaszcza kiedy przy podjęciu takiej drogi wyborów pamięta się o tym, że można służyć innym pomocą (i tak czynić) oraz o tym, aby wszelkie poczynania, były pożyteczne dla otoczenia, nie krzywdzą kogokolwiek. Nazwałabym to uczuciem serdeczności, które też powróci do „nadawcy”. Dobra metoda dla Istot, które chcą się rozwijać, czyli zdają sobie sprawę z tego, po co pojawili się na Ziemi, bo niestety zachłanni na dobra materialne nie będą mieli z tego zysku faktycznego, ponieważ będą tkwili w błędzie (w miejscu), do tego będą namnażać złe wzorce, zbierając przy tym połowiczne „owoce”.
Osobiście kiedyś inaczej traktowałam samą siebie, teraz dotarłam do etapu, gdzie zrozumiałam, że moja egzystencja nabiera znaczenia, kiedy usiłuję kierować na wyższy pułap zachowania i uczucia. Wszystko nabiera sensu. Chociaż przyznam, zmagam się z różnymi przeciwnościami, jakim jest np. brak organizacji (własnej), może lenistwo, czasem zwyczajna słabość fizyczna, które powodują częste przesunięcia planów w dalszą strefę czasową – przykład: znalazłam informacje o „Sekrecie”, zapisałam się i…. nie znajdowałam chwili, żeby poczytać.
Powodzenia życzę Zainteresowanym;)

tak, bieda może ubierac się w bogactwo. Myślę że dopóty nie odkryje sie kimś sie jest, i zweryfikuje się przez działanie, doóty poruszamy się na kulach mając nogi.
. Ale nie chcialabym sie wypowiadać,bo nie jeszcze rozumiem wszyskiego…ale rozmawiam wczoraj z hindusem o ”slumdogu” w sieci .Był rozmbawiony moim odbiorem filmu. Te dzieciaki wydawały mi się ,,olbrzymami” w przetrwaniu i wzrostu. Wcześniej czytałam artykuł hindusa
w Nesweeku o tym jak w wieku 35 lat udało mu się wyrwać ze slumsów ponieważ lubił i nauczył się czytać.Jako jeden z nielicznych.Nie wiem na ile był autentyczny ale był pełny smutku…z powodu dupokojowego mieszkania w Deli i że w miejscu z którego się wyrwał ludzie rodza sie i umieraja. Nie chcą oglądać i nie oglądają takich filmów.
A ja znowu pomyślam że spotkałam Olbrzyma, zbyt wrażliwego olbrzyma by dostrzec kim jest.

Bogactwo to dla kapitulacja ograniczeń. Nawed te które uważamy za cnoty. Wtedy wszystko samo zamienia się w złoto.

Chodzi o dyscypline i dazenie do celu. Bogactwo jest efekten owej dyscypliny i wiary w siebie. Im mniej musimy koncentrowac sie na drobnostkach, tym czesciej zwracamy sie ku rzeczom wielkim i wznioslym. Nasz umysl funkcjonuje tyk, jakbysmy patrzyli „z lotu ptaka”, a nie tak, jakbysmy patrzyli „przez lupe”. Rozszerza sie nasz horyzont. Z bogactwem jednak musi isc w parze rozwoj duchowy, ktory pozwala nam umiejetnie obchodzic sie z bogactwem.

Dla mnie bycie bogatem oznacza mozliwości, a przede wszystkim mozliwośc dawania. Im więcej masz tym wiecej mozesz dac.Wiem co mówię, przed rozwodem byłam całkiem zamozna, mogłam pomóc koleżance spłacć długi, wykupic babci lekarstwa w aptece, kupic bratu fajne ciuchy, wysłac rodziców na wczasy… Wiem dawac można na rózne sposoby i nie tylko materialnie, mozna dac komuś swój czas, zainteresowanie, uśmiech, dobre słowo, tak należy robić , ale mi teraz brakuje tych mozliwości 😉 ) tego cudownego uczucia jakim jest radośc drugiej osoby. Wszystko zależy tez od intencji, i od sposobu w jaki dajesz i jak się z tym czujesz .Teraz staram się dawać w inny sposób ale własnie bogactwo jest dla mnie takim źródłem, im więcej masz tym wiecej mozesz dać, teraz moge np pomóc koleżance znaleźć kurs na księgowa zeby mogła otworzyc własną firmę, wcześniej mogłam jej taki dobry kurs opłacić, anonimowo i wmawiać ze to dofinansowanie z firmy 😉 )) taka jest róznica 😉 ) ale powiem wam jedno, jek jesteś biedny to wtedy faktycznie widac kto jest twoim przyjacielem, i to jest ważne. B edąc bogata miałam mnóstwo koleżanek, znajomych itd. Teraz zostały mi może dwie osoby….;-))) ale za to baaardzo wartościowe, czyli nie ilość a jakość sie liczy 😉 ))

NAPISZE TAK- JA PORAZ PIERWSZY ZETKNĘŁAM SIE JAKO TAKO Z PRAWEM PRZYCIAGANIA W WIEKU 15 LAT. PRZECZYTAŁAM W TYM WIEKU BARDZO WAŻNĄ DLA MNIE KSIĄŻKE, OD TAMTEJ PORY POSZERZYŁAM SWOJA ŚWIADOMOŚĆ I DOKONAŁAM KILKU WAŻNYCH DLA MNIE KREACJI..I CHOCIAZ MINEŁO JUZ SPORO CZASU WYDAJE MI SIĘ, ŻE NADAL NIE ZYJE TYM DO KOŃCA. STARE NAWYKI MYŚLOWE NADAL MNA NIESTETY KIERUJĄ.CZUŁAM ŻE ŻYJE I SIĘ W TYM ZATRACIŁAM PORAZ PIERWSZY KIEDY PRZECZYTAŁAM „SEKRET”.TRWAŁO TO KILKA MIESIĘCY..I PRAGNĘŁABYM ŻYĆ TYM NACODZIEŃ, A NIE TYLKO OD CZASU DO CZASU (MÓWIĄ O TYM W FILMIE „SEKRET”)TAKŻE MYSLE, ŻE TO NIE DOTYCZY TYLKO CIEBIE..TAKI BLOG JAK TEN I STYCZNOŚĆ Z TAKIMI LUDŹMI DAJE DALSZA MOTYWACJĘ..

Ewuniu, my na tym blogu zajmujemy sie Sekretem, zakladamy ze nasz rozwoj duchowy jest ugruntowany przynajmniej na takim poziomie, ze rozumie sie samo przez sie po co chcemy zdobyc bogactwo.

Do tej pory niektorzy z nas byli pograzeni w tzw. duchowizmie, calkowicie zaniedbujac materialna strone zycia.

Teraz nadszedl czas na korekte tego bledu.
To przeciez oczywiste ze uduchowiony czlowiek nie bedzie bogacil sie kosztem innych.

A jesli SEKRET wpadnie w rece czlowieka na niskim poziomie duchowym, to nie do nas nalezy martwienie sie o „skutki”, o sposoby w jaki bedzie sie bogacil ten ktos.

My robmy swoje i bogacmy sie, w ten sposob pomozemy sobie i innym 🙂

Pozdrawiam wszystkich sekretowiczow:)
Tulsi.

Witam Wojtku
Dziekuje ze rozpowszechniasz sekret tj.wszechpotezne i zawsze dzialajace Prawo Przyciagania kazdy powinien uswiadomic to sobie ,ze jest w stanie przyciagnac do siebie wszystko to co chce,a napewno bogactwo dzieki ktoremu kazdy moze lepiej ukazac moc i sile Boskosci,ktora jest w nas wszystkich.Dziekuje za wspanialosc i moc Praw Uniwersalnych.pozdrawiam wszystkich ktorzy z wiarom i milosciom kierujom sie nimi w zyciu ja rowniez tak robie odkad poznalem Sekret i wierze ze osiagne swoj cel zycia w Dostatku,Dobrobycie,Wszelkim Dobrodziejstwie Nieba na Ziemi,czego zycze sobie i wszystkim na tej wspanialem planecie Ziemi.Obfitosci i wspanialosci Pozdrawiam