Już kilka lat temu przeczytałam w jakiejś książce o dobroczynnym, wręcz magicznym działaniu czerwonej koperty. Opisywano tam, iż działa ona w niezwykle prosty sposób, mianowicie wystarczy wypisać na kartce swoje pragnienia, włożyć je do owej czerwonej koperty i zostawić gdzieś na pewien czas. Plany i cele włożone do koperty miały się realizować niemalże samoistnie tylko dlatego, że zostały wypisane i uświadomione.

Ponieważ byłam wtedy na początku mojej przygody z Prawem Przyciągania, nie za bardzo chciałam w to do końca uwierzyć, ale postanowiłam spróbować. Wszystko działo się w styczniu, każdy student dobrze wie jak gorący to okres, na chwilę przed sesją zimową. Czekało mnie wtedy kilka poważnych egzaminów, masa zaliczeń, niewiele myśląc zapisałam więc na czystej kartce wszystkie przedmioty z danego semestru i obok pożądane przeze mnie oceny. Z lekkim powątpiewaniem włożyłam kartkę do czerwonej koperty i schowałam ją gdzieś głęboko między notatkami. I wzięłam się za naukę we Właściwy Sposób. Jakie było moje zdziwienie, gdy na koniec semestru już po sesji, robiąc porządki w notatkach znalazłam ową magiczną kopertę. Porównałam ją wtedy z kompletnie wypełnioną kartą egzaminacyjną. Wierzcie lub nie, wszystkie oceny na obu kartkach zgadzały się co do joty.

 

Ten sam proces powtórzyłam w semestrze następnym, a cały kolejny rok brałam stypendium za wyniki w nauce uzyskane dzięki czerwonej kopercie. Rzecz jasna nic by i koperty nie dały gdyby nie moja intensywna praca, ale było warto.

Jakiś czas potem spróbowałam czegoś trochę innego, włożyłam do czerwonej koperty 50zł, i czerwoną karteczkę w napisem „WIĘCEJ”. I znów o tym zapomniałam, a pieniądze niespodziewanie spływały do mojego portfela, po jakimś czasie znalazłam tą kopertę, wyobraźcie sobie jaka była moja radość!

Prawda jest taka że każdy sposób, jaki tylko sobie wymyślimy może być skuteczny, jeśli tylko tego naprawdę chcemy. Wiele osób na przykład nigdy nie wstaje z łóżka lewą nogą, żeby dzień był pomyślny.

Zachęcam szczerze do szukania swoich sposobów na wspomaganie Prawa Przyciągania i bogacenie się. A jakich Ty używasz sposobów i rytuałów, żeby wzmocnić swoją intencję zrealizowania celu?

 

Witam, karteczki itd. mają ułatwiać przyciągnięcie upragnionych wyników i są kwestią osobistą. Same z siebie nie spowodują oczywiście ich osiągnięcia.

W Pani poście uderzają mnie dwie rzeczy:
1. “oprocz zdrowych wspanialych dzieci nic mi z zyciu nie wychodzi” – to przekonanie świetnie oddaje Pani sytuację
2. “mam nad soba jakas klatwe” – tak samo jak to. W to wierzy Pani z powodu wróżby cyganki, która sprawdza się coraz bardziej.

Jak dla mnie to nie klątwa Panią prześladuje, ale w/w przekonania i inne ich typu. Proponuję zmienić je na np. 1. wszystko wychodzi mi w życiu, 2. Bóg pragnie mojego dobra w każdej sferze.

Polecam też spróbować ho’oponopono, metody oczyszczania się z podświadomych negatywów. Polega na powtarzaniu w dowolnej kolejności: 1. przepraszam, 2. proszę, wybacz mi, 3. kocham cię, 4. dziękuję. Proste, ale skuteczne. Sam używam i polecam.

 

 

CZERWONA KOPERTA! To ciekawe! A ja mam dwa kamyki, jeden ciemny – mój zodiakalny i drugi biały na finanse, do tego 10 białych koralików i talizman z drzewem wiedzy. to wszystko razem trzymam w sakiewce z szyfonu. Rytuały, rytuały… one pomagają mojej podświadomości bo to ja ustalam znaczenia tych rzeczy i co one mają mi przyciągnąć. Kiedyś rozmawiałam z 12-to letnią dziewczynkę która nie mogła nauczyć się matematyki bo babcia powiedziała jej że jest głupia a pozatym w rodzinie nikt nigdy nie był orłrm i nie rozumiał tego przedmiotu. Co zrobiłam? Wzięłam kawałek karteczki i kazałam jej napisać wszystkie okropne słowa które babcia do niej wypowiadała i to na jej temat. Potem pod drzewem wykopałyśmy dołek i tę karteczkę zakopałyśmy. Następnie na drugiej karteczce napisałyśmy tylko słowa pochwałne. I jak myślicie co się stało? Dziewczynka zaczęła się poprawiać z matematyki i o dziwo z innych przedmiotów także! Rytuały, rytuały, mają bardzo duże znaczenie jeśli są wykożystywane we właściwy i przemyślany sposób! Kiedy oczyszczam od czasu do czasu swoje niezawsze fajne myśli, wypisuję je na karteczce, potem ją palę a popiół wsypuję do doniczek z kwiatami i myślę że użyźni ziemię. Kwiaty cudnie rosną!! Uważam że to fantastyczna rzecz te rytuały!!! Mnie pomagają! Pozdrawiam wszystkich

 

Cześć, Agniecha :)
Jako, że Prawo Przyciągania lubi szybkość, już realizuję pierwszą myśl, jaka przyszła mi do głowy po przeczytaniu tego artykułu:
zamówiłem 500 czerwonych kopert z moim logo, e-mailem i nr telefonu + wkładka do koperty z instrukcją użytkowania:) Będę je rozdawał znajomym i nieznajomym, jako dodatek do prezentów, ale też i bez okazji. Niech wszyscy wkoło korzystają! Im nas więcej, tym lepiej :)

Co do licznych tricków, które używam – powiem tylko o jednym:
gdy budzę się rano i na wpół śpiący, krokiem pijanego zombie, zmierzam do łazienki, myślę o dniu, który właśnie zaczynam: “Rrrrrrany, jaki to był wspaniały dzień! Rano obudziłem się wypoczęty, z uśmiechem, bez pośpiechu wyszykowałem się i nigdzie nie spóźniłem. Wszystko, co planowałem załatwiłem z zadziwiającą łatwością. Wszyscy napotkani ludzie byli mili, pomocni i sympatyczni. Zadowolony wróciłem do domu i spędziłem urocze popołudnie w miłym towarzystwie. Teraz rozluźniony szykuję się do snu…”. Tak myślę sobie rankiem:) I wtedy dzień jest taki, jakim go sobie wyobraziłem, niby już go przeżywszy :)
Pozdrawiam wszystkich!

 

Witam, Twoja historia Agnieszko jest dowodem na to, że dysponujemy niesamowitą energią. Nasze myślenie może na prawdę sprawić że wzniesiemy się na wyżyny. To dowód, że możemy zaprogramować nasz umysł na osiągnięcie wszystkiego czego tylko będziemy chcieli. Sposób z czerwoną kopertą jest moim zdaniem świetny. Sam kolor dodaje energii.Myślę ze wszystko dzięki czemu możemy nakazać naszej podświadomości właściwy kierunek pomaga w realizacji celu. Natomiast nie wydaje mi się, aby uzależnianie powodzenia od przypadkowych zdarzeń miało pomagać. Mamy wpływ na siebie, na czarnego kota już raczej nie.
Wypróbuję czerwoną kopertę.
Pozdrawiam Renata

 

Dziękuję bardzo za ten artykuł pani Agnieszko.
Nowy rok akademicki zaraz się zacznie, a ja patrząc na swoje wyniki z poprzedniego roku, nie będąc w pełni usatysfakcjonowana, postanowiłam je poprawić. Tylko nie wiedziałam jak… Nawet myślałam o tym by zadać pytanie tutaj na blogu, o tym jak wykorzystać prawo przyciągania w nauce, i to nauce nie tylko dla przyjemności ale i dla ocen czyli studiów. I dzisiaj… bez żadnego mojego działania odpowiedź jest :-) . Ogromnie dziękuję. Z całego serca.
Z chęcią przeczytam kolejne artykuły właśnie na ten temat, jak najlepiej wykorzystywać prawo przyciągania do osiągania sukcesów na studiach.
Jeszcze raz dziękuje. Pozdrawiam serdecznie i życzę wszelkich błogosławieństw życia.

 

Lubie biegać,bieganie sprawia mi ogromną radość,jest dla mnie jakby kwint esencją życia,bo ruch to życie.Kiedy biegnę wyobrażam sobie , że droga którą podążam to droga mojego życia – łatwa,bo biegać nie trzeba się uczyć,przyjemna,bo uśmiech na ustach ,ciekawa bo przecież co krok zmienia się to co wokół mnie,a ja o każdy krok staję się bogatszym,no i ciągle mam coś przed sobą bo przecież droga nigdy się nie kończy,trzeba tylko zrobić przerwę by odpocząć.Pozdrawiam

 

Ja zrobiłam sobie tablice wizyjną,taka,o której wspominają w filmie”sekret”.Dodatkowo tablica zrobiona jest na siatce “bagua”(feng shui).Jak na razie mam ją od tygodnia,już pierwsza rzeczy z tablicy się spełniła.Może niewielka,ale…zawsze coś:D.Druga jest w trakcie realizacji.Ta tablica w jakiś niezwykły sposób działa na naszą psychikę,jakbyśmy zaprogramowali się na jakąś rzecz i podświadomie dążyli do celu.Polecam wszystkim.
P.S.Co roku w styczniu pisze sobie całą listę planów i postanowień na nowy rok.jakiś czas temu znalazłam kartę z zeszłego roku.Byłam w szoku.Napisałam ją i schowałam.Wcale do niej nie zaglądałam,wręcz zapomniałam o jej istnieniu.Suma summarum 80%rzeczy z kartki się zrealizowało:D

 

Agnieszko, zwróciłaś uwagę na bardzo ważną rzecz: AKCJĘ.
Nie wystarczy czytać, uczyć się, wierzyć w coś. Trzeba też wykonać jakiś krok, choćby mały w kierunku tego, czego pragniemy. W ten sposób dajemy sygnał Wszechświatu, że jesteśmy otwarci na przyjęcie upragnionych rzeczy. Należy wykonać działanie/decyzję, a kwestia JAK to osiągnąć, zostanie rozwiązana przez Wszechświat, poprzez podsunięcie nam pomysłów.

Jakie sposoby stosuję ja? Zmieniam stare i wprowadzam nowe nawyki. Oprócz tego każde rano i wieczorem wizualizuję moje pragnienia poprzez wideo własnej roboty.

Pozdrawiam gorąco.

 

Witaj Agnieszko,

z zaciekawieniem czytam od pewnego czasu Twoje wypowiedzi publikowane na blogu Wojtka. Bardzo cieszy mnie bowiem fakt, ze jest nas coraz to wiecej – ludzi kochajacych i rozumiejacych Prawa Sekretu. Ludzi, ktorzy na co dzien z radoscia wykorzystuja do swoich pozytywnych celow Prawo Przyciagania, czyniac swoje zycie ciekawszym, madrzejszym i pelnym radosnych emocji oczekiwania.
Pamietasz pewnie jeszcze slowa wspanialej kobiety, cudownego, zyczliwego czlowieka, mojej Wielkiej Nauczycielki – Rhondy Byrne: „W moim umysle i swiecie, ktory tworze (…) jest mnostwo miejsca dla Ciebie, wiec przylacz sie do mnie i do wszystkich , ktorzy tu sa. To jest swiat, w ktorym „cuda“ zdarzaja sie codziennie. To swiat wypelniony po brzegi obfitoscia, w ktorym wszystkie dobre rzeczy istnieja w tej chwili w Tobie. Przypomina to niebo, prawda? Bo to JEST niebo.“
Od kiedy pokochalem i poznalem Sekret, postanowilem poznac „Rodzine“ Rhondy. Poswiecilem wiele czasu na dalsze poszukiwania, zdobywanie wiedzy, zrozumienie Praw rzadzacych Wszechswiatem, rzadzacych Sekretem. I wiesz co odkrylem?… Slowa Rhondy nie oddaja w pelni opisu Jej swiata. To nie jest niebo – to prawdziwy RAJ! Raj dla nas wszystkich. Bez zadnych wyjatkow! Bez zadnych ograniczen! Pelen obfitosci. Radosci. Szczescia. Sukcesow. Pozytywnego istnienia. I jakze malo trzeba, aby NAPRAWDE go osiagnac…
Z tym wieksza radoscia czytam teksty i artykuly ludzi, takich jak Ty. Ludzi, ktorzy przyjeli zaproszenie Rhondy. Ludzi potrafiacymi bawic sie Prawami Sekretu. Wykorzystujacymi je w przerozny sposob, majacy tylko jeden wspolny dla wszystkich cel: bezwarunkowe szczescie!

I niech to beda „czerwone koperty“, karteczki porozwieszane w calym domu, supelki wiazane na chusteczkach, kartki noszone przy sobie w portfelu, kamyki wdziecznosci, czy osobiste, prywatne „talizmany“. Nie wazny jest sposob. Wazna jest metoda, z jaka przyciaga sie wszystko, o czym tylko marzymy. Bob Proctor lubi czesto powtarzac slowa: „Ciesz sie zyciem, bo ono jest fenomenem! To wspaniala podroz!“
I o to wlasnie w tym WSZYSTKIM tak naprawde chodzi – ABY CIESZYC SIE ZYCIEM!
Czytajac Twe slowa, mam przyjemne wrazenie, ze nalezysz i Ty do kregu tych osob, ktore chca, potrafia i moga naprawde cieszyc sie zyciem. Trwaj w tym Agnieszko, tego chcialbym Ci dzisiaj tu i teraz zyczyc. Z calego serca i z prawdziwa szczeroscia.

No tak, ale pewnie jestes ciekawa, jak ja „pomagam“ Prawu Przyciagania?… Chetnie sie z Toba podziele moim „sekretnym“ ;-) sposobem.
Wiesz… nauczylem sie, ze cala metoda, sila i madrosc tkwi w prostocie, droga Agnieszko. Zawiedziona?… Mam nadzieje, ze nie!
Zawsze, kiedy czegos naprawde pragne, krotko przed zasnieciem leze sobie na wznak w lozku i przez kilka minut „przywoluje“ w myslach to moje pragnienie. Plawie sie w nim. Rozkoszuje jego posiadaniem. Widze, jak mam ta rzecz. Czuje ja i jestem za to ogromnie wdzieczny Wszechswiatowi… po czym otwieram oczy i koncze te moje przywolywania stwierdzeniem, ktorego nauczylem sie od Joe Vitale.
Mowie wtedy sam do siebie: „Wiesz, dobry Boze, bardzo Cie prosze o to, o to… lub cos lepszego!“
Zapewne wiesz o tym Agnieszko – najwazniejsze jest bowiem CHCIEC, a nie POTRZEBOWAC! Ot i caly sekret…

May the joy be with you!

 

Mariuszu uwierz mi, nie jestem wcale zdziwiona. Tak jak mówisz Twoja najprostsza metoda jest najlepsza:) Ja stosuję ją prawie codziennie. Wieczorkiem włączam spokojną, cichą muzykę, kładę się do łóżka i widzę siebie jak osiągam duże i te mniejsze cele, które postawiłam sobie na dzień jutrzejszy lub na dłuższą perspektywę. Potem zasypiam szczęśliwa, a Prawo Przyciągania działa…